Janusz Lizut, Operacja Ho Chi Minh 1975

Do serii Historyczne Bitwy dołączyła kolejna pozycja, traktująca tym razem o operacji kończącej wojnę między Wietnamem Północnym a Południowym.

Dotychczas we wspomnianej serii ukazało się ponad 270 tytułów, wśród których obok opisywanej „Operacji Ho Chi Minh 1975” znalazły się dwie inne książki opowiadające o konflikcie wietnamskim. Są to „Wietnam 1962-1975”[1] oraz „Ofensywa Tet 1968”[2].

Tytułowa operacja „Ho Chi Minh” była kluczowym elementem szerokiej kampanii podjętej w 1975 roku przez stronę północnowietnamską. Jej celem było ostateczne rozbicie sił południowych i zajęcie Sajgonu.

Janusz Lizut, Operacja Ho Chi Minh 1975

Janusz Lizut, Operacja Ho Chi Minh 1975

Autorem książki jest absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego, doktor Janusz Lizut. „Operacja Ho Chi Minh 1975” to druga monografia z zakresu historii wojskowości w jego dorobku. Pierwszą z nich jest „Pustynna Burza. Pierwsza wojna nad Zatoką Perską 1991” wydana w 2015 roku.[3]

Zawartość „Operacji Ho Chi Minh 1975” zgodnie z opisem ze strony dystrybutora przedstawia się następująco:

Tematem książki jest mało znany, końcowy okres wojny wietnamskiej. Punkt wyjścia stanowi sytuacja na Płw. Indochińskim w momencie wycofania oddziałów USA. Wiele uwagi poświęcono charakterystyce teatru działań z uwzględnieniem jego zróżnicowania geograficznego. Opisana została ewolucja taktyki obu stron, rola oddziałów partyzanckich i regularnych, znaczenie lotnictwa i sił nawodnych. Praca porównuje potencjał obu stron w przededniu decydującej ofensywy. Omawia strukturę sił zbrojnych, genezę poszczególnych formacji i taktykę ich działania, liczebność oddziałów, ich kondycję zdrowotną i poziom wyszkolenia, skuteczność systemów mobilizacyjnych i umiejętności kadry dowódczej. Analizie poddano uzbrojenie walczących armii, jakość sprzętu i stan zapasów. Szczegółowo omówiono plany ataku i obrony, prognozy wywiadu i ich konsekwencje.

Główną treść pracy stanowią przygotowania i realizacja operacji Ho Chi Minh: koncentracja wojsk Północy, początkowe postępy ofensywy, strategiczny odwrót z Pleiku, końcowe uderzenie Wietnamskiej Armii Ludowej, organizacja obrony stolicy, kryzys rządowy w Sajgonie, ewakuacja Amerykanów i ich współpracowników, przebieg ostatnich walk, kapitulacja Południa. Badając anatomię upadku sajgońskiego reżimu autor poszukuje odpowiedzi na pytanie o przyczyny jego szybkiego załamania. Śledząc rozgrywki w Waszyngtonie, Moskwie i Pekinie próbuje ocenić stopień, w jakim zaważyły na losach Republiki Wietnamu.[4]

Książka w sposób wyczerpujący (jak na kompaktowy format cyklu Historyczne Bitwy) omawia przedstawioną tematykę. W sposób zrównoważony przedstawiono działania obu stron. Cennym uzupełnieniem działań stricte militarnych są opisy realiów politycznych, w jakich działać musiały walczące strony. Janusz Lizut prezentuje zarówno zakulisowe rozgrywki „dużych graczy”, czyli USA, ZSRR i Chin, jak również środowisko polityczne Wietnamu Południowego oraz Demokratycznej Republiki Wietnamu.

Autor nie ucieka również od rysu historycznego i kulturowego terenów dzisiejszego Wietnamu, co stanowi duży atut publikacji traktującej o tak odległym z punktu widzenia obyczajów i tradycji obszarze, jak dawne wschodnie Indochiny. Kolejną zaletą książki jest obszerna bibliografia, wśród której znaleźć można liczne pozycje anglojęzyczne. Z oczywistych przyczyn językowych i badawczych praca opiera się przede wszystkim na źródłach proweniencji amerykańskiej.

Publikacja Janusza Lizuta niestety nie jest wolna od kilku mankamentów. Autor, pisząc o amerykańskich karabinkach M16A1 konstrukcji Eugene’a Stonera, powiela mity o znacznej awaryjności broni tego typu. Zwraca jednocześnie uwagę na niezawodność i zalety wykorzystywanych przez stronę północnowietnamską wariacji na temat konstrukcji systemu Kałasznikowa, które były – zdaniem autora – cenione również przez żołnierzy amerykańskich. Miało się to przejawiać porzucaniem swoich M16 i użytkowaniem zdobycznych AK. Tezy tej nie potwierdzają poważniejsze publikacje ani źródła fotograficzne.  Prawdą jest, że tuż po wprowadzeniu broń systemu M16 rzeczywiście stwarzała problemy w eksploatacji w klimacie tropikalnym. Spowodowane było to niewłaściwą jakością prochu stosowanego w amunicji. Spalając się w wilgotnym klimacie, ładunek miotający generował duże ilości osadów, przez co wymuszał na użytkowniku regularne czyszczenie broni. Lekceważenie tej czynności powodowało zatykanie elementów układu gazowego, co w konsekwencji prowadziło do zacięć. Problem szybko rozwiązano poprzez zmianę amunicji oraz dostarczenie większych ilości zestawów do czyszczenia broni. Północnowietnamskie AK istotnie były mniej wrażliwe na zanieczyszczenia i niską jakość amunicji, jednakże niezawodność chińskich klonów AK, tj. Typu 56, pozostaje dyskusyjna.

Dlaczego więc autor przedstawia takie rewelacje o M16A1 i AK? Odpowiedź przynosi nam bibliografia. Poglądy na przytłaczającą przewagę projektu Kałasznikowa nad konstrukcją Stonera pochodzą z książki „AK-47” autorstwa Michaela Hodgesa.[5] Praca ta jest właściwie krótkim reportażem, skupiającym się bardziej na wykorzystaniu kałasznikowów w konfliktach u schyłku XX wieku i roli AK w kulturze, a mającym mało wspólnego z merytorycznymi informacjami na temat broni systemu Kałasznikowa. Użycie wspominanego tytułu w bibliografii zaskakuje dodatkowo ze względu na fakt, że w Polsce dostępne jest opracowanie „Broń systemu Kałasznikowa” autorstwa Johna Waltera.[6]

Kolejna znacząca nieścisłość pojawia się przy opisie amerykańskich ruchów wyrażających sprzeciw wobec udziału USA w konflikcie w Wietnamie. W książce „Operacja Ho Chi Minh 1975” znajdziemy informację o kilkudziesięciu ofiarach śmiertelnych wśród protestujących, które zginęły na skutek używania przez siły rządowe ostrej amunicji do tłumienia demonstracji. Dane te zaskakują, gdyż jedynymi znanymi ofiarami śmiertelnymi amerykańskich protestów są czterej studenci, którzy zginęli podczas tzw. „masakry na uniwersytecie w Kencie” 4 maja 1970 roku, a dwie kolejne ofiary przyniósł protest z 14 maja tego samego roku.

Pomimo wspomnianych powyżej niedociągnięć, książka „Operacja Ho Chi Minh 1975” to pozycja warta przeczytania. W sposób kompleksowy i przystępny opisuje wydarzenia kończące wojnę w Wietnamie. Ze względu na małą liczbę publikacji polskojęzycznych na temat konfliktu wietnamskiego, każda kolejna praca na ten temat zasługuje na uwagę. Relatywnie niewielkie mankamenty omawianej książki wspomniane w niniejszej recenzji nie powinny przysłonić pozytywnej całościowej oceny „Operacji Ho Chi Minh 1975”. Książka Janusza Lizuta generalnie napisana jest w sposób sprawny i merytoryczny.

Tytuł: Operacja Ho Chi Minh 1975
Autorzy: Janusz Lizut
Rok wydania: 2018
Wydawnictwo: Bellona
Liczba stron: 368

[1] A. Dmochowski, Wietnam 1962-1975, Warszawa 2003.

[2] P. Benken, Ofensywa Tet 1968, Warszawa, 2010.

[3] J. Lizut, Pustynna Burza. Pierwsza wojna nad Zatoką Perską 1991, Zabrze 2015.

[4] https://www.swiatksiazki.pl/ksiazki-ksiazki-3799/operacja-ho-chi-minh-1975-6382238-ksiazka.html, dostęp: 25.06.2018

[5] M. Hodges, AK-47, Warszawa 2007.

[6] J. Walter, Broń systemu Kałasznikowa, Warszawa 2002.

Opublikuj swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*