×

Zasypany tunel na Dolnym Śląsku. Udało się zobaczyć, co jest po drugiej stronie

Zasypany tunel na Dolnym Śląsku. Udało się zobaczyć, co jest po drugiej stronie

Legenda o niedostępnym, poniemieckim tunelu na Dolnym Śląsku okazała się prawdziwa. Eksploratorzy z kanału YouTube „History Hiking” zajrzeli kamerą endoskopową do zasypanej części podziemi „Arado” w Kamiennej Górze. Co odkryli?

Kamienna Góra na Dolnym Śląsku ma swoją podziemną legendę – kompleks „Arado”, niedokończony przez Niemców schron przeciwlotniczy z okresu II wojny światowej, który od lat przyciąga turystów i obrasta w opowieści. Mieszkańcy wspominają o systemie tuneli liczącym rzekomo kilkanaście kilometrów, o przejściach łączących niegdyś ulicę Lubawską ze Słowackiego po drugiej stronie góry, a także o powojennych zapadliskach, które władze błyskawicznie zasypywały z powrotem – podobno w obawie przed wykorzystaniem korytarzy przez Werwolf.

Jednak nie całe podziemia są dostępne dla pasjonatów historii. Jedna ze sztolni kończy się sztucznym zasypem. Tunel przez lata obrósł w legendy powtarzane przez mieszkańców zastanawiających się, czy dalszy ciąg korytarza naprawdę istnieje i co może się w nim kryć.

Ekipa popularnego kanału YouTube o tematyce historycznej „History Hiking” postanowiła odpowiedzieć na te pytania. Za zgodą Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków eksploratorzy rozpoczęli badania nieinwazyjne zalanej sztolni z użyciem profesjonalnej kamery inspekcyjnej. Sondę uzbroili w pływak i, poprzez skorodowany kanał odwadniający, przeprowadzili na drugą stronę zasypu.

  • Kamera wyposażona jest w oświetlenie led i poprzez 20-metrowy przewód, w czasie rzeczywistym, przesyła wysokiej jakości wizję do monitora podglądowego – tłumaczy Mateusz Kudła z kanału History Hiking.

Obraz z kamery potwierdził to, o czym mówili najstarsi mieszkańcy Kamiennej Góry: za zasypem znajduje się dalszy ciąg tunelu. Widać w nim murowaną przegrodę o niejasnym przeznaczeniu. Na dnie leży gruz i szczątki tego, co mogło być drewnianym szalunkiem.

  • To one ostatecznie uniemożliwiły dalszy ruch kamery. Nowo odkryty odcinek nie jest zalany, choć widoczne są w nim wilgoć i kałuże. Niestety warunki nie pozwoliły na ocenę długości korytarza – mówi Maciej Regewicz z History Hiking.

Analiza przebiegu tunelu sugeruje, że może on prowadzić w kierunku dziewiętnastowiecznych zakładów Grünfeldów, w których podczas wojny znajdowało się biuro projektowe Arado i z którymi schron przeciwlotniczy mógł być niegdyś połączony. Niewykluczone, że korytarz rozgałęzia się gdzieś po drodze.

Podczas oględzin zasypu uwagę ekipy przykuły dwa przedmioty, które wyraźnie odróżniały się od zwykłego gruzu. Okazało się, że są to najprawdopodobniej fragmenty poniemieckich nagrobków. Na jednym z nich zachowało się kilka liter. Skąd mogą pochodzić te fragmenty? Badacze wskazują na dawny cmentarz ewangelicki, który do II wojny światowej znajdował się na północno-wschodnim stoku Góry Parkowej, w której wydrążony jest kompleks Arado. Po wojnie nekropolia została zlikwidowana, a jej teren zamieniono w park miejski — możliwe więc, że odnalezione fragmenty to pozostałości po dawnych nagrobkach.

Ekipa History Hiking zapowiada dalsze badania nieinwazyjne z użyciem georadaru oraz tomografu elektrooporowego, a docelowo, po uzyskaniu niezbędnych zgód, ewentualną próbę udrożnienia korytarza.

Źródło: materiały prasowe

Jeden komentarz

Marian Stolecki

Wielokrotnie w lach młodości penetrowaliśmy te podziemia. Przejście w kierunku zakładu odzieżowego było zalane wodą i pokonaliśmy je płynąc wanną . Na końcu przejścia ujrzeliśmy przez otwór w ścianie plac zakładu odzieżowego . Obecnie można odkopać ( niewielkim nakładem) to przejście na początku ścieżki po prawej stronie , prowadzącej na Górę Parkową. Natomiast wiem ze słyszenia od starszych w tamtym okresie osób, że nie było żadnego przejścia z ul. Lubawskiej na Słowackiego, chociaż takie przejście było podobno zaczęte lecz niezakończone.

Opublikuj komentarz