×

Zamach na papieża

Zamach na papieża

W polskich kinach ponownie pojawił się duet Pasikowski – Linda. Wszystko dzięki filmowi „Zamach na papieża” (2025), którego prapremiera odbyła się w czasie 50. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

Władysław Pasikowski zadebiutował na dużym ekranie filmem „Kroll” (1991) a rok później stworzył swój najgłośniejszy obraz – „Psy” (1992). Obydwa obrazy odniosły sukces kasowy oraz stały się przyczynkiem do dyskusji o zjawisku fali w wojsku oraz dekomunizacji po transformacji ustrojowej. Następne produkcje to „Psy 2. Ostatnia krew” (1994) i próba wejścia w kino obyczajowe, czyli „Słodko-gorzki” (1996). W XXI wieku Pasikowski zakończył współpracę z Bogusławem Lindą dość chłodnie przyjętym filmem – „Reich” (2001). Po ponad 10 latach ponownie wrócił do produkcji kinowych i podjął się kontrowersyjnego tematu w „Pokłosiu”  (2012). Tematem był pogrom Żydów latem 1941 roku oraz los uczestników tamtych wydarzeń. Nawiązywało to wprost do wydarzeń w Jedwabnem i wzbudziło dyskusję na temat pogromów ludności żydowskiej. „Jack Strong” (2014) i „Kurier” (2019) to filmowe portrety postaci pułkownika Ryszarda Kuklińskiego i Jana Nowaka-Jeziorańskiego.

Reżyser próbował również uratować franczyzę o policjantach Wydziału ds. Walki z Terrorem Kryminalnym – „Pitbull. Ostatni pies” (2018), ale ten zabieg niestety się nie udał. Podobna rzecz miała miejsce z trzecią częścią historii Franza Maurera – „Psy 3. W imię zasad” (2020). Infantylny scenariusz oraz niepotrzebny poboczny wątek nawiązujący do przemocy policjantów wobec zatrzymanych nie przyniósł oczekiwanego końca sagi niepokornego funkcjonariusza bezpieki i policji.

Władysław Pasikowski przez lata wypracował swój unikalny styl dzięki czemu stał się prawdziwą legendą polskiego kina lat dziewięćdziesiątych. Nie bał się również poruszać kontrowersyjnych tematów jak dekomunizacja, świat przestępczy, ksenofobia czy pogromy Żydów w 1941 roku.

„Zamach na papieża” (2025) jest opowieścią o spisku radzieckich, bułgarskich i polskich służb, których celem jest zamordowanie papieża Jana Pawła II. Polacy kontaktują się z Bułgarami oraz palestyńskim terrorystą Abu Daudem, który wyznacza zamachowca. Po dokonaniu zamachu Mehmet Ali Ağca ma zostać zabity przez Konstantego Brusickiego pseudonim Bruno (Bogusław Linda). Określa on siebie jako weterana trzech wojen, więźnia obozu jenieckiego w czasie II wojny światowej oraz szpiega działającego przeciwko Izraelowi. W 1967 roku zastrzelił izraelskiego pułkownika na lotnisku El-Arish a w 1956 roku odpowiadał za śmierć samego Bolesława Bieruta. W 1981 roku okazało się, że „Bruno” ma nieoperacyjnego raka płuc i w ciągu kilku miesięcy umrze. Ze względu na wyjątkowe umiejętności strzeleckie oraz nadchodzącą śmierć zostaje wyznaczony jako osoba, która zlikwiduje Turka i tym samym usunie wszelkie powiązania ze służbami państw bloku wschodniego. Bronią wybraną do tego celu był Heckler & Koch PSG-1 kal. 7.62 mm.

Scenarzysta nie skupił się wyłącznie na wątku przygotowań do zamachu i dodatkowo wprowadził historię obecności Konstantego Brusickiego w niewielkiej bieszczadzkiej miejscowości gdzie początkowo miał czekać na śmierć a następnie przygotowywał się do przeprowadzenia akcji w Watykanie.

Tradycyjnie u Pasikowskiego ujęcia są na bardzo wysokim poziomie. W ostatnich latach wypadało to trochę słabiej, ale w najnowszym obrazie widać powrót do korzeni czyli doskonałe rzemiosło operatorskie. Podobnie jak z minimalistyczną ale poruszającą ścieżką dźwiękową za którą odpowiadają Daniel Bloom i Leszek Możdżer.

Znakiem charakterystycznym filmów Władysława Pasikowskiego są dobrze obsadzone role aktorskie. W „Zamachu na papieża” (2025) na szczególną uwagę zasługują aktorzy drugoplanowi:

  • Tomasz Czop (Ryszard Szymurek – pułkownik Wojskowej Służby Wewnętrznej),
  • Dobromir Dymecki (Władeczek – oficer Wojskowej Służby Wewnętrznej),
  • Adam Woronowicz (Bolesław Klimas – lokalny sekretarz PZPR),
  • Karolina Gruszka („Bianka” – prostytutka).

Bogusław Linda gra tak jak przyzwyczaił widzów i krytyków przez ostatnie trzy dekady w polskim kinie.

Niestety po raz kolejny Władysław Pasikowski nie zadbał odpowiednio o najważniejszy element każdego filmu czyli scenariusz. Niepotrzebny wątek poboczny w bieszczadzkim miasteczku przysłania przygotowania do zamachu. Co prawda mamy treningowe strzelania z PSG-1 do celów oraz elaborację amunicji kal. 7.62 mm, ale zbyt dużo czasu przeznaczono na  sprawy lokalne i wątek mordercy dzieci. W zamyśle mają służyć przemianie głównego bohatera i próbie uniknięcia udziału w Operacji Paproch, ale niepotrzebnie zakłócają odbiór tytułowego wydarzenia.

Podsumowanie

„Zamach na papieża” (2025) jest filmem przeznaczonym dla największych zwolenników twórczości Władysława Pasikowskiego oraz aktorstwa Bogusława Lindy. Jest też ukłonem w kierunku męskiego kina lat dziewięćdziesiątych w którym mamy bohatera, który walczy o ideę, kobietę lub przeciwko złu i zepsuciu całego świata. Twórca nawiązał też do swoich wcześniejszych obrazów jak „Psy” (1992) i „Kroll” (1991) a niektóre dialogi przypominają „Reich” (2001) co zachwyci wszystkich miłośników jego twórczości. Nie ma też żadnych nowych faktów dotyczących zamachu na Jana Pawła II. Bułgarski ślad oraz udział służb ZSRR jest powszechnie znaną wiedzą. Film zapowiadany jest w materiałach promocyjnych jako ostatni wspólny projekt Władysława Pasikowskiego i Bogusława Lindy, więc to może ostatnia okazja żeby na dużym ekranie zobaczyć dwóch gigantów polskiego kina lat dziewięćdziesiątych. Nie patrząc na dziury w scenariuszu oraz słabe tempo akcji w pierwszej części filmu. Po prostu klasyczne kino Władysława Pasikowskiego.

Opublikuj komentarz