×

Prusy Wschodnie w 1944 roku. Charakterystyka prowincji i przygotowania do obrony

Prusy Wschodnie w 1944 roku. Charakterystyka prowincji i przygotowania do obrony

W 1944 roku Prusy Wschodnie, przez lata stanowiące zaplecze niemieckich działań na wschodzie, same znalazły się w bezpośrednim zagrożeniu. W obliczu zbliżającej się Armii Czerwonej rozpoczęto gorączkową rozbudowę umocnień, mobilizację Volkssturmu oraz przygotowania do obrony prowincji, której położenie geograficzne i ukształtowanie terenu czyniły z niej obszar o szczególnym znaczeniu militarnym.

W wyniku postanowień podpisanego w 1919 roku Traktatu Wersalskiego, Prusy Wschodnie stały się specyficzną prowincją Republiki Weimarskiej, a później III Rzeszy. Zostały one oddzielone od reszty kraju przez polską część Pomorza. Prowincja posiadała dostęp do Morza Bałtyckiego, długość linii brzegowej wynosiła 172 km. Prusy Wschodnie graniczyły z Wolnym Miastem Gdańskiem (długość granicy: 84 km), Litwą (długość granicy: 245 km) oraz Polską. W tym ostatnim przypadku długość linii granicznej wynosiła 607 km, przy czym całkowita długość granicy polsko-niemieckiej wynosiła w 1938 roku 1 912 km. Prowincja zajmowała obszar ok. 38 510 km2, a zamieszkiwało ją 2 500 000 mieszkańców, z czego 80% stanowili Niemcy. Dane te pochodzą z roku 1938. Największym miastem prowincji był Królewiec, zamieszkiwany w 1933 roku przez 372 000 mieszkańców. Gospodarka Prus Wschodnich nastawiona była przede wszystkim na rolnictwo, choć w położonych nad rzekami i morzem miejscowościach funkcjonował przemysł stoczniowy[1]. W 1934 roku partia nazistowska dokonała reformy systemu administracyjnego, dzieląc państwo na prowincje (Gau). Podzielone były one na okręgi (Kreise). Na czele każdej prowincji stał gauleiter. W Prusach Wschodnich (Gau Ostpreußen) był nim Erich Koch[2].

Źródło: Wikimedia Commons, licencja: CC BY-SA 4.0

 

Ze względu na swoje strategicznie wysunięte na wschód położenie geograficzne, Prusy Wschodnie zawsze odgrywały ważną rolę w planach niemieckiego sztabu generalnego. Prowincja stanowiła pozycję wyjściową dla kluczowych sił Wehrmachtu w kampanii przeciwko Polsce w 1939 roku oraz w agresji na ZSRR w roku 1941[3]. Prusy Wschodnie posiadały geograficzne uwarunkowania wpływające na możliwości obronne. Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na dużą liczbę jezior, które utrudniają ruchy wojsk, zmuszając atakujące oddziały do poruszania wąskimi przesmykami pomiędzy zbiornikami wodnymi. W przejściach takich obrońcy z łatwością mogli tworzyć trudne do oskrzydlenia punkty oporu. Prowincja wschodniopruska była obszarem o słabym zalesieniu, lasy zajmowały jednie 17% jej terytorium. Duże kompleksy leśne były jednak celowo sadzone i utrzymywane w rejonie przygranicznym już w okresie międzywojennym. Uzupełniały one naturalną barierę jezior, utrudniając manewrowanie dużymi zgrupowaniami wojsk. Pozwalały także na budowę ukrytych fortyfikacji oraz zapewniały kamuflaż dla koncentracji sił własnych. 11% powierzchni prowincji pokrywały bagna, na jej terenie występowały również liczne cieki wodne.

Erich Koch. Źródło: Bundesarchiv, Bild 183-H13717 / CC-BY-SA 3.0

 

Wszystkie te cechy ukształtowania terenu były niezwykle istotne dla wojskowych strategów. Rzeki, bagna i jeziora oraz umiejscowiono w nieprzypadkowych miejscach lasy utrudniały poruszanie się dużych związków pancernych oraz zmechanizowanych. Bez uprzedniego dokładnego rozpoznania, dla atakujących dużą trudność stanowiło również znalezienie optymalnych stanowisk dla artylerii oraz dla obserwatorów artyleryjskich. Wybrzeże morskie Prus Wschodnich nie posiadało również dogodnych warunków do przeprowadzenia desantu morskiego z powodu licznych płycizn przybrzeżnych[4]. Szerszą analizę znaczenia militarnego Prus Wschodnich wynikającą z ich uwarunkowań terenowych i infrastrukturalnych znaleźć można w niezwykle cennym artykule pt. Znaczenie militarne Prus Wschodnich w latach 1918-1939 autorstwa kpt. dra. Adama Szymanowicza i kpt. mgra. Artura Olejnika z Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu[5].

Dwór w Götzlack, obecnie Krutoj Jar, obwód królewiecki. Żródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.

 

Można odnieść wrażenie, że społeczeństwo Prus Wschodnich gorąco popierało partię nazistowską. W wyborach do Reichstagu w marcu 1933 roku to właśnie w prowincji wschodniopruskiej NSDAP odnotowała największe poparcie w całej Rzeszy. Wynosiło ono 56,6%[6].   Naziści nie cieszyli się tak dużym poparciem w miastach, gdzie widoczne były wpływy komunistów i socjaldemokratów. Nie ulega wątpliwości, że partia Hitlera cieszyła się poparciem właścicieli opartego na przemyśle kapitału z Prus Zachodnich i posiadaczy ziemskich z Prus Wschodnich. W swoim opracowaniu dotyczącym dziejów państwa Pruskiego Stanisław Salmonowicz następująco cytuje socjaldemokratyczną publicystkę, Annę Siemsen:

„To stare prusko-niemieckie siły, które określają Trzecią Rzeszę: wielcy obszarnicy i ciężki przemysł, biurokracja i wojsko”[7].

Salmonowicz zwraca jednocześnie uwagę na fakt, że możliwość zdobycia i utrzymania przez NSDAP władzy w Niemczech zależała przede wszystkim od poparcia armii. W tym miejscu widać dwa ważne atuty, które ukazują specyfikę i wyjątkowość społeczeństwa Prus Wschodnich. Posiadający ogromne majątki ziemskie junkrzy byli grupą, z której wywodziła się znaczna część oficerów Reichswehry (od 1935 roku – Wehrmachtu). Ci popierający reżim nazistowski posiadacze ziemscy i często błyskotliwi oficerowie, stanowili cenne wsparcie dla władz III Rzeszy, która borykała się z problemem braku kompetentnych i lojalnych kadr dowódczych w rozbudowywanych siłach zbrojnych[8].

Służba Pracy Rzeszy jako pomoc przy żniwach.
Oryginalny opis zdjęcia: „Wczoraj w Prusach Wschodnich skierowano do pomocy żniwnej cztery zmotoryzowane kolumny Służby Pracy Rzeszy, które mają interweniować wszędzie tam, gdzie konieczne jest szybkie zebranie plonów. Każda kolumna liczy 36 robotników, z których wszyscy potrafią pracować kosą. 28.7.1938.” Źródło: Bundesarchiv, Bild 146-1987-085-19 / CC-BY-SA 3.0

 

Po przedstawieniu geograficzno-społecznego zarysu prowincji wschodniopruskiej należy przyjrzeć się przygotowaniom poczynionym w celu jej obrony przed nacierającą Armią Czerwoną. Niemieccy sztabowcy zdawali sobie sprawę z możliwości odcięcia oraz okrążenia Prus Wschodnich w razie ewentualnego konfliktu zbrojnego na wschodzie. Oczywiste było ich otoczenie przez potencjalnych agresorów już podczas pokoju. W związku z tym w latach 1928-1929 przeprowadzono rozpoznanie terenu. W roku 1931 rozpoczęła się budowa umocnień w okolicach Lidzbarka. Tak zwany Trójkąt Lidzbarski był jedynym odcinkiem, który Niemcy zgodnie z postanowieniami Traktatu Wersalskiego mogły fortyfikować. Trójkąt Lidzbarski był właściwie półkolem, ciągnącym się od Królewca, przez Lidzbark aż do wybrzeża Bałtyku. Rok później ufortyfikowano rejon półwyspu Sambia, przy czym w tym rejonie umocnienia umożliwiały obronę przed atakiem ze wschodu i południa. Wymienione fortyfikacje miały chronić największe miasto Prus Wschodnich – Królewiec[9].

Schron bojowy dla karabinu maszynowego, wzniesiony na obszarze Trójkąta Lidzbarskiego w 1932 roku. Obecnie część Szlaku Fortyfikacji Trójkąta Lidzbarskiego. Fot. R. Mokrosiński, wiekdwudziesty.pl

 

Schron bojowy dla karabinu maszynowego, wzniesiony na obszarze Trójkąta Lidzbarskiego w 1932 roku. Obecnie część Szlaku Fortyfikacji Trójkąta Lidzbarskiego. Fot. R. Mokrosiński, wiekdwudziesty.pl

 

Zobacz również: Szlak Fortyfikacji Trójkąta Lidzbarskiego

Pierwsze oznaki działań w kierunku zabezpieczenia omawianych ziem podczas II wojny światowej podjęto w 1943 roku, choć formalne możliwości dla działalności na rzecz obrony Erich Koch uzyskał już w 1939 roku. Został wówczas mianowany Reichsverteidigungskommissar (Komisarzem Obrony Rzeszy), jednak w pierwszej połowie wojny tytuł ten można uznać za wyłącznie honorowy. W roku 1943 Koch wydał pierwsze polecenia związane z kompetencjami wynikającymi z uprawnieniami do wykonywania zadań mających na celu obronę podległego mu terytorium. Wschodnia granica prowincji była pilnie strzeżona, a wszyscy żołnierze, przekraczający ją bez upoważnienia, mieli być kierowani do prac przy budowie fortyfikacji. Działanie to miało przynieść dwojakie korzyści. Po pierwsze, zamierzano pozyskać cenną siłę roboczą, po drugie, gauleiter Koch nie chciał, aby dezerterzy i maruderzy szerzyli w jego prowincji pogłoski o złej sytuacji na froncie wschodnim i przewadze Armii Czerwonej[10].

Prace fortyfikacyjne nabrały tempa w lipcu 1944 roku, kiedy to na stanowisko naczelnego dowódcy wojsk lądowych mianowany został Heinz Guderian. Był on bardzo zaniepokojony faktem, że na wschodzie nie wybudowano do tej pory żadnych umocnień[11]. Generał Waldemar Erfurth w swojej poświęconej historii władz wojskowych pracy „Niemiecki Sztab Generalny 1918-1945” przytacza słowa, którymi Guderian opisał zastaną sytuację. Stwierdził on mianowicie, że przejął:

„nie tylko zdezorganizowany sztab, ale i front ogarnięty rokzładem” [12].

Nowy naczelny dowódca wojsk lądowych niezwłocznie podjął kroki w kierunku poprawy sytuacji. Wraz z saperem fortecznym, generałem Alfredem Jacobem, opracował plan budowlany dla frontu wschodniego, który zyskał aprobatę samego Hitlera. Prace ziemne wykonywane były przez ochotników, kobiety, dzieci oraz robotników przymusowych i członków Hitlerjugend. Budowę umocnień na terenie Prus Wschodnich nadzorował Erich Koch[13].

Oryginalny opis zdjęcia: „RAD (Służba Pracy Rzeszy) buduje wał obronny Prus Wschodnich W szeregi wielu tysięcy mieszkańców Prus Wschodnich — w każdym wieku i każdego zawodu, należących do różnych formacji i organizacji — którzy pracują przy budowie wału obronnego Prus Wschodnich, włączyli się również mężczyźni z RAD. Swoją pracą przyczyniają się do tego, by uniemożliwić bolszewickiemu śmiertelnemu wrogowi wkroczenie na ziemię Prus Wschodnich. Na zdjęciu: członkowie RAD podczas budowy stanowisk obronnych w terenie leśnym.”  Źródło: Bundesarchiv, Bild 183-J30355 / CC-BY-SA 3.0

 

Do nadzorowania prac fortyfikacyjnych Koch wyznaczył swojego współpracownika, Kurta Knutha. Zakładano, że lokalni dowódcy wojskowi wyznaczą miejsca, w których należy wznieść umocnienia, a partia nazistowska zapewni siłę roboczą i środki do ich wzniesienia. Armia miała wyznaczyć oficera wojsk inżynieryjnych dla każdej brygady budowlanej. Mieli oni kompetentnie nadzorować cywilnych wykonawców oraz dostosowywać projekty i lokalizację standaryzowanych i często prefabrykowanych schronów bojowych do lokalnych uwarunkowań terenowych. Niestety, oficerów tych było zbyt mało i bardzo często fortyfikacje powstawały w złych miejscach, a ich jakość pozostawiała wiele do życzenia. Koch z nieukrywaną satysfakcją ogłosił, że od rozpoczęcia prac w sierpniu 1944 roku w ciągu miesiąca udało się zbudować 23 tysiące okopów, z których usunięto 41 milionów ton ziemi. Długość tych pozycji niestety nie jest znana. Wiadomo natomiast, że znaczna część okopów i rowów przeciwczołgowych była zbyt płytka lub ulokowana w niewłaściwych miejscach. Realizacja projektu budowy umocnień w prowincji wschodniopruskiej została uznana przez najwyższe władze Rzeszy za sukces. Hitler stawiał Kocha za wzór do naśladowania przez innych gauleiterów, a propaganda nagłaśniała jego sukces w organizacji budowy umocnień[14].

Stalowe zapory przeciwczołgowe zgromadzone na granicy Prus Wschodnich. Źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.

 

Znaczących modernizacji i wzmocnień nie doczekały się leżące w Prusach Wschodnich i nad Zatoką Gdańską porty. Do 1944 roku tereny te uważano za mniej zagrożone atakiem z morza, w związku z czym większość ciężkiej artylerii nadbrzeżnej została przeniesiona do Norwegii lub na Wał Atlantycki. W drugiej połowie 1944 roku Rzesza Niemiecka nie posiadała środków, aby przetransportować i zamontować działa w Prusach Wschodnich i nad Zatoką Gdańską. Wzmocniono jedynie obronę przeciwlotniczą portów i miast nadmorskich[15]. Wyjątkiem od tej reguły są stanowiska polskiej artylerii nadbrzeżnej kal. 152,4 mm  na Helu, które  Niemcy przejęli w 1939 roku. Dzięki współpracy z neutralną Szwecją z powodzeniem eksploatowali te wyprodukowane przez Boforsa działa aż do kapitulacji[16]. Wzniesione w Prusach Wschodnich umocnienia nazywano Wschodniopruską Pozycją Obronną, a propagandowo, podobnie jak inne umocnienia na froncie wschodnim, nazywano „Wałem Wschodnim” (Ostwall)[17].

Zobacz również: Artyleria nadbrzeżna w Polsce w latach 1921-1939

Budowa systemu umocnień wzdłuż granic i przy kluczowych obiektach Prus Wschodnich wymagała obsadzenia ich odpowiednią liczbą żołnierzy. Siły posiadane przez operującą w omawianym rejonie i rozgromioną w trakcie operacji „Bagration” Grupą Armii „Środek”, były niewystarczające do obsadzenia nowych stanowisk obronnych. Koch postanowił więc na własną rękę znaleźć rozwiązanie problemu i jeszcze w lipcu kontaktował się z sekretarzem partii, Martinem Bormannem, postulując stworzenie milicji ludowej pod kontrolą NSDAP. Choć podobne pomysły stworzenia takich formacji pomocniczych pojawiały się od początku wojny, dopiero dramatyczna sytuacja na froncie umożliwiła realizację tej koncepcji. Adolf Hitler i Heinz Guderian omówili kwestię „milicji ludowej” dopiero we wrześniu 1944 roku. 26 września 1944 roku Martin Bormann ogłosił stworzenie nowej formacji podległej NSDAP – Volkssturmu. Jednostki Volkssturmu miały być mobilizowane w razie przekroczenia przez Armię Czerwoną granic III Rzeszy, a na dowódców poszczególnych oddziałów mianowano zaufanych działaczy NSDAP. Co oczywiste, ich doświadczenie bojowe było najczęściej żadne, a wiedza z zakresu wojskowości znikoma[18].

Berlin, 1 lutego 1945 roku. Członek Volkssturmu ćwiczy obsługę Panzerfausta. Źródło: Bundesarchiv, Bild 183-J31390 / CC-BY-SA 3.0

 

Uzbrojenie, umundurowanie i wyposażenie oddziałów Volkssturmu nie było ujednolicone, a liczebność poszczególnych jego jednostek nie przekraczała siły batalionu (do 700 żołnierzy). Bataliony takie były przypisane do konkretnego okręgu (Kreise) i podlegały dowództwu lokalnego najwyższego stopniem urzędnika NSDAP. Żołnierze Volkssturmu podzieleni byli na cztery kategorie, oznaczające zakres ich obowiązków oraz zdolność do służby. IV kategoria to mężczyźni o ograniczonej sprawności fizycznej, często inwalidzi wojenni i osoby starsze. Do ich zadań należała służba wartownicza z dala od frontu. Kategoria III to młodzi rekruci w wieku 16-20 lat, bez doświadczenia bojowego, którzy podlegali pod nadzór Hitlerjugend i najczęściej byli wykorzystywani do realizacji zadań na zapleczu frontu. Kategoria II oznaczała oddziały teoretycznie wartościowe bojowo, złożone ze zdolnych do służby weteranów i młodych mężczyzn z pewnym doświadczeniem bojowym, przeznaczone do działania na terenie danego okręgu. Analogicznie wyglądała sytuacja w przypadku oddziałów z kategorią I, z tą różnicą, że mogły być one wykorzystywane na terenie całej prowincji (Gau), a nie tylko okręgu (Kreise), z którego się wywodziły[19]. Źródłem rekrutów do nowopowstających jednostek byli wykwalifikowani robotnicy ze zniszczonych fabryk, członkowie NSDAP, którzy dzięki działalności w partii uniknęli dotychczas mobilizacji, kilkunastoletni chłopcy, inwalidzi wojenni, mężczyźni, którzy przekroczyli wiek poborowy oraz członkowie SA[20].

Członkowie Volkssturmu na Śląsku, 22 luty 1945. Źródło: Bundesarchiv, Bild 183-J28718 / Schmitz/Sieg / CC-BY-SA 3.0

 

Wschodniopruski Volkssturm od początku swojego istnienia borykał się z problemem niedostatecznej ilości broni i umundurowania. Gauleiter Koch przeznaczył pół miliona marek na zakup mundurów i broni dla nowotworzonych oddziałów. Uzbrojenie kupowano nawet na czarnym rynku. O desperacji nazistowskich władz świadczy fakt, że zakupów dla oddziałów w Prusach Wschodnich dokonywano w tak egzotycznych miejscach jak Włochy, gdzie broń sprzedawali tamtejsi walczący z Niemcami partyzanci[21]. Pomimo podjętych wysiłków żołnierze Volkssturmu, mający na ternie prowincji wschodniopruskiej zatrzymać marsz Armii Czerwonej w głąb Rzeszy stanowili słabo wyszkoloną, różnorodnie uzbrojoną i najczęściej odzianą w cywilne ubrania formację o słabej wartości bojowej.

Członkowie Volkssturmu z Panzerfaustmi i Panzerschreckami podczas zaprzysiężenia. Listopad 1944. Źródło: Bundesarchiv, Bild 183-J28176 / CC-BY-SA 3.0

 

Na możliwościach obronnych Prus Wschodnich negatywnie odbił się także spór kompetencyjny prowadzony między armią a władzami cywilnymi. Dowództwo Grupy Armii „Środek” nalegało, aby już jesienią 1944 roku określić prowincję jako „strefę działań wojennych”. Umożliwiłoby to armii przejęcie pełnej kontroli nad administracją cywilną i ewakuację ludności. NSDAP nie chciała jednak oddać władzy nad prowincją, co opóźniło ewakuację cywili. Ostatecznie spór rozwiązał sam Hitler, nie zgadzając się na ewakuację Prus Wschodnich nawet w momencie, kiedy stało się jasne, że przygotowywany atak Armii Czerwonej doprowadzi do odcięcia prowincji od Rzeszy i jej okrążenia. Zgodnie z przewidywaniami dowódców, odkładana do ostatniej chwili ewakuacja mieszkańców spowodowała po nadejściu Rosjan paraliż komunikacyjny, uniemożliwiający efektywne przemieszczanie się jednostek wojskowych Wehrmachtu oraz katastrofę humanitarną, co zostanie opisane szerzej w jednym z kolejnych artykułów[22].

Oczywiście oprócz jednostek Volkssturmu do obrony Prus Wschodnich przeznaczono również regularne oddziały Wehrmachtu oraz Waffen-SS, w tym elitarną dywizję Großdeutschland. Na początku 1945 roku terenie Prus Wschodnich znajdowało się około 500 000 żołnierzy niemieckich oraz 200 000 członków Volkssturmu[23]. Niemniej bez badania dokumentów źródłowych strony niemieckiej trudno przedstawić dokładną liczebność sił znajdujących się w prowincji w styczniu 1945 roku. Operująca w tym rejonie Grupa Armii „Środek” dzieliła swoje oddziały pomiędzy prowincję wschodniopruską a Generalne Gubernatorstwo. W obliczu nieuchronnego ataku Armii Czerwonej na poczekaniu formowano również coraz to nowe oddziały Volkssturmu, czy jednostki pomocnicze składające się z żołnierzy Luftwaffe, pochodzących z obsługi zniszczonych lotnisk lub marynarzy bez przydziału. Istotnym wzmocnieniem dla obrony prowincji mogły stać się sformowane w tajemnicy w głębi Niemiec dwie pełnoetatowe armie pancerne. W zamyśle przekonanej o nadchodzącej klęsce grupy wyższych oficerów przeznaczeniem tych związków operacyjnych było ustabilizowanie sytuacji na froncie wschodnim i umożliwienie zajęcia Rzeszy przez Aliantów, a nie Rosjan. Niestety, wyposażone w nowoczesne czołgi formacje zostały na osobiste żądanie Hitlera wykorzystane do działań na zachodzie. Wybitny brytyjski specjalista w dziedzinie wykorzystania wojsk pancernych i historyk wojskowości, Bryan Perrett, określił to jako „zemstę we własnym narodzie”[24].

Bibliografia:

Buttar P., Pole walki Prusy. Szturm na niemiecki front wschodni 1944-1945, Poznań 2011.

Erfurth W., Niemiecki Sztab Generalny 1918-1945, Warszawa 2007.

Kaufmann J. E., Jurga R. M., Twierdza Europa, Poznań 2013.

Kaufmann J.E., Kaufmann H.W., Jurga R.M., Fortyfikacje Trzeciej Rzeszy, Poznań 2011.

Kieser E., Zatoka Gdańska 1945. Dokumentacja dramatu, *Gdańsk 2014.

Perrett B., Rycerze Czarnego Krzyża, Poznań 2009.

Salomonowicz A., Prusy. Dzieje państwa i społeczeństwa, Poznań 1987.

Sławiński R., Działania wojenne w Prusach Wschodnich w 1945 roku, Problemy Ochrony Granic, nr 33, 2006

Szymanowicz A., Olejnik A., Znaczenie militarne Prus Wschodnich w latach 1918-1939, Zeszyty Naukowe Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych, nr 4 (150), 2008

Yelton D. K., Hitler’s Home Guard: Volkssturmman, Oxforf 2006

Zawadzki W., Baterie Artylerii Stałej, Morza, Statki i Okręty, nr 3, 1998

[1] A. Szymanowicz, A. Olejnik, Znaczenie militarne Prus Wschodnich w latach 1918-1939, Zeszyty Naukowe Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych, nr 4 (150), 2008, s. 81-82.

[2] P. Buttar, Pole walki Prusy. Szturm na niemiecki front wschodni 1944-1945, Poznań 2011, s. 62.

[3] R. Sławiński, Działania wojenne w Prusach Wschodnich w 1945 roku, Problemy Ochrony Granic, nr 33, 2006, s. 93.

[4] A. Szymanowicz, A. Olejnik, op. cit, s. 82

[5] Ibidem

[6] A. Salomonowicz, Prusy. Dzieje państwa i społeczeństwa, Poznań 1987, s. 557.

[7] Ibidem, s. 558.

[8] W. Erfurth, Niemiecki Sztab Generalny 1918-1945, Warszawa 2007, s. 194-195.

[9] J.E. Kaufmann, H.W. Kaufmann, R.M. Jurga, Fortyfikacje Trzeciej Rzeszy, Poznań 2011, s. 91-93.

[10] P. Buttar, op. cit., s. 62-63.

[11] J.E. Kaufmann, H.W. Kaufmann, R.M. Jurga, op. cit., s. 478.

[12] W. Erfurth, op. cit. s. 349.

[13] J.E. Kaufmann, H.W. Kaufmann, R.M. Jurga, op. cit., s. 478.

[14] P. Buttar, op. cit., s. 63-64.

[15] J.E. Kaufmann, R.M. Jurga, Twierdza Europa, Poznań 2013, s. 118.

[16] W. Zawadzki, Baterie Artylerii Stałej, Morza, Statki i Okręty, nr 3, 1998, s. 70.

[17] E. Kieser, Zatoka Gdańska 1945. Dokumentacja dramatu, Gdańsk 2014, s. 20.

[18] P. Buttar, op. cit., s. 64.

[19] D. K. Yelton, Hitler’s Home Guard: Volkssturmman, Oxford 2006, s. 4-6

[20] Ibidem, s. 8.

[21] P. Buttar, op. cit., s. 65.

[22] Ibidem, s. 122.

[23] P. Buttar, op. cit., s. 255-256.

[24] B. Perrett, Rycerze Czarnego Krzyża, Poznań 2009, s. 245.

Opublikuj komentarz