P. Kowal, M. Cieślik; Jaruzelski. Życie paradoksalne

Paweł Kowal, Mariusz Cieślik; Jaruzelski. Życie paradoksalne

Zdrajca, kolaborant, moskiewski pachołek czy bohater, mąż stanu, patriota? Od wielu lat możemy obserwować dyskusję nad postawą i rolą Wojciecha Jaruzelskiego, zwłaszcza na początku lat osiemdziesiątych. Padają w jego stronę różne określenia. Jedne próbują tłumaczyć mniej lub bardziej radykalnie decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego, a inne rozpościerają się od mniejszego zła po jawny, antypolski zamach stanu. Niestety, jest to typowe dla sporów o pierwszych sekretarzach KC PZPR. Oceniamy ich przez pryzmat sprawowania przez nich tych urzędów. Rzadko ktoś zwraca uwagę na to, że każdy z nich funkcjonował w systemie komunistycznym w Polsce od wielu lat, pnąc się po kolejnych szczeblach kariery. O jednej z takich osób jest książka Pawła Kowala i Mariusza Cieślika.

Kowal, M. Cieślik, Jaruzelski. Życie paradoksalne

Kowal, M. Cieślik, Jaruzelski. Życie paradoksalne

Paweł Kowal jest z wykształcenia historykiem i politologiem, od kilkunastu lat zaangażowanym w życie polityczne jako poseł na Sejm, do Parlamentu Europejskiego oraz wiceminister spraw zagranicznych. Drugi z autorów, Mariusz Cieślik, jest publicystą i prozaikiem, autorem wielu publikacji na tematy społeczno-polityczne.

W swojej książce autorzy przedstawili losy Wojciecha Jaruzelskiego – I sekretarza KC PZPR, ministra obrony narodowej, Prezesa Rady Ministrów, Przewodniczącego Rady Państwa, Prezydenta PRL, Prezydenta RP. To tylko niektóre z funkcji, jakie pełnił w czasie swojego życia, ale już to pokazuje, że był drugim po Bierucie przywódcą komunistycznej Polski, który skupiał w swoim ręku pełnię władzy.

Autorzy przedstawiają sylwetkę i losy generała, interpretując je wpływem środowiska rodzinnego, wychowaniem patriotycznym i katolickim, jakie otrzymał w szkole mariańskiej, pobytem na Syberii, szlakiem bojowym aż do Berlina oraz sytuacją polityczną Polski powojennej.

Książka składa się z trzynastu rozdziałów, które omawiają życiorys Jaruzelskiego w układzie chronologicznym; w ostatnich czterech możemy zauważyć układ chronologiczno-rzeczowy. Zdaniem recenzującego taki zabieg jest niewątpliwym plusem opracowania. W Spisie treści nie umieszczono tytułów podrozdziałów. Brak jest wstępu i (lub) zakończenia: jest to duży minus. Pomogłoby to czytelnikowi usystematyzować w pewien sposób dotychczasową wiedzę na temat Jaruzelskiego, a dla autorów stanowiłoby możliwość przekazania pewnych myśli i wniosków.

Praca Kowala i Cieślika została oparta na źródłach archiwalnych, wspomnieniach, wywiadach i prasie oraz na licznych opracowaniach. Autorzy nie boją się konfrontować niektórych informacji z literaturą przedmiotu. Dodatkowym walorem jest powoływanie się na źródła filmowe. Z niezrozumiałych dla recenzującego względów nie umieszczono zestawienia bibliograficznego. Są przypisy[1], ale brak jest bibliografii. Jej umieszczenie w publikacji stanowiłoby pomoc dla czytelnika. Jest różnica w wertowaniu ponad czterdziestu stron przypisów, skoro można odszukać daną pozycję na piętnastu stronach bibliografii.

Autorzy wywiązali się z zadania przedstawienia losów Wojciecha Jaruzelskiego i ich interpretacji. W ocenie recenzującego jest to ich własna interpretacja, nikomu nie narzucana. Prowadzą logiczny wywód przedstawienia dziejów generała na tle konkretnej sytuacji społeczno-politycznej.

W tekście Jaruzelskiego… użyto kilku nietrafnych i nieprecyzyjnych sformułowań, których nie wolno pozostawić bez komentarza.

Kowal i Cieślik dwukrotnie używają w tekście wyrażenia Galicja[2] na określenie terenu zaboru austriackiego. Niestety, większość osób przyzwyczaiła się do powszechnego używania tego terminu. Warto wiedzieć, że jest to nazwa nadana przez austriackiego zaborcę, który tak nazywał tereny zabrane. Podobnie Rosjanie nazywali niektóre tereny polskie pod zaborem rosyjskim jako Kraj Nadwiślański. I nikt przy zdrowych zmysłach nie używa dzisiaj tej nazwy.

Na str. 28 znajdziemy sformułowanie: Decydują się iść na neutralną Litwę i Pomaga im jeden z najważniejszych działaczy litewskiej Polonii Wiktor Budzyński.[3]Jak można twierdzić, że Litwa była państwem neutralnym, skoro 27 października 1939 roku wojska litewskie przekroczyły granicę Rzeczypospolitej, a władze litewskie zaczęły prowadzić jawnie antypolską działalność?[4] Czy mianem Polonii można określać ludzi, którzy od wieków mieszkali na tym terenie, nawet kiedy nie istniało państwo litewskie?

Autorzy, charakteryzując powojenną działalność Jaruzelskiego, przedstawiają epizod walk z Ukraińską Powstańczą Armią. Znajdziemy tam m. in. sformułowanie: Wcześniej żołnierze Armii Krajowej pacyfikowali wsie ukraińskie w związku z mordami banderowców na polskiej ludności cywilnej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.[5] Po pierwsze: pacyfikowali nie wsie ukraińskie, a ewentualnie wsie polskie, gdzie ludność ukraińska dominowała. Po drugie: działalność UPA nie obejmowała tylko Wołynia i Małopolski Wschodniej, ale także rejony Beskidu Niskiego i Bieszczad, od Sądecczyzny na wschód. Po trzecie: to, co działo się na Wołyniu, miało charakter ludobójstwa, a nie mordów. Jest to o tyle istotne, że trzeba wreszcie nazywać wydarzenia zgodnie z prawdą.

W tekście pojawia się wiele błędów: na str. 85 widnieje Tadeusz Rola-Żymierski, a powinno być Michał[6]. Autorzy powołują się na świadectwo chrztu Jaruzelskiego, które jest przechowywane w rodzinnej parafii. Raczej chodzi o zapis w Liber Baptisatorum (Księdze chrztów) niż o świadectwo chrztu.[7] Po wprowadzeniu stanu wojennego Jan Paweł II zapalił w swoim oknie świecę nie 13 grudnia, jak twierdzą autorzy[8], a 24 grudnia 1981 roku. Imię watykańskiego sekretarza stanu to Agostino, a nie Agostiono[9]. Pełna nazwa archiwum przy ulicy Długiej w Warszawie to Archiwum Główne Akt Dawnych, a nie Archiwum Akt Dawnych[10]. Kilka przypisów nie jest zapisanych jako indeks górny[11], ponadto w wyrażeniu Dziennik Telewizyjny przymiotnik pisany jest małą literą.[12] Na str. 125 w zdaniu: Ale to jego, w tamtym czasie już potężnego szefa partii na Śląsku, Gierek zapytał o opinię[13] zapewne chodzi o Władysława Gomułkę. Na str. 322 jest literówka w nazwisku Marka Ungiera.[14]

Książka, mimo kilku uchybień, jest bardzo wartościową publikacją z zakresu historii PRL. Opowiada o człowieku, który od czasu wysłania listu z frontu do matki, w którym pisał: Mamusiu Kochana, pamiętaj, że ja zawsze pozostanę takim, jakim byłem i moich przekonań nikt tak łatwo nie zmieni[15] przewartościował całe swoje życie. To on od czasu objęcia urzędu ministra obrony narodowej decydował o najważniejszych sprawach w Polsce. Obarcza go nie tylko stan wojenny, ale czystki antysemickie w roku 1968 i strzelanie do robotników w 1970 roku oraz wiele intryg na szczytach władzy. We wszystkim tym uczestniczył młody antykomunista i żarliwy katolik. I właśnie o tym jest ta książka. O życiu pełnym paradoksów.

Tytuł: Jaruzelski. Życie paradoksalne
Autor: Paweł Kowal, Mariusz Cieślik
Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: Znak Literanova
Liczba stron: 416

[1] P. Kowal, M. Cieślik, Jaruzelski. Życie paradoksalne, Kraków 2014, s. 359-401.

[2] Ibidem, s. 10-11.

[3] Ibidem, s. 28.

[4] W. Bonusiak, Polska podczas II wojny światowej, Rzeszów 2003, s. 121-122.

[5] P. Kowal, M. Cieślik, op. cit., s. 76.

[6] Ibidem, s. 85.

[7] Ibidem, s. 6.

[8] Ibidem, s. 201.

[9] Ibidem, s. 252.

[10] Ibidem, s. 241.

[11] Ibidem, s. 233-234.

[12] Ibidem, s. s. 227, 242.

[13] Ibidem, s. 125.

[14] Ibidem, s. 322.

[15] Ibidem, s. 42.

Komentarze
  1. Avatar Bilbo

Opublikuj swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*