×

Der Tiger/Czołg (2025)

Der Tiger/Czołg (2025)

Na platformie streamingowej Prime Video zadebiutował długo oczekiwany film „Der Tiger” (2025) mający być niemieckim odpowiednikiem „Furii” (2014). Film w Polsce został wydany pod tytułem „Czołg”.

Za reżyserię i scenariusz odpowiada Dennis Gansel, który nie osiągnął dotychczas żadnego wielkiego sukcesu komercyjnego i artystycznego. Współscenarzystą został Colin Teevan odpowiedzialny za drugi i trzeci sezon serialu „Das Boot”. „Der Tiger” opowiada historię pięcioosobowej załogi czołgu Panzerkampfwagen VI Tiger działającej na froncie wschodnim jesienią 1943 roku. Zostaje im wyznaczona misja odbicia niemieckiego pułkownika ukrywającego się gdzieś w schronie na terenie kontrolowanym przez Rosjan.

W filmie wykorzystano replikę czołgu Tygrys zbudowaną na podwoziu powojennej radzieckiej konstrukcji T-55. Wnętrze odtworzono w specjalnej makiecie dzięki czemu można było swobodnie operować kamerami, mikrofonami i lampami oświetleniowymi. Taki zabieg nie jest niczym nowym podczas kręcenia ujęć z wnętrza pojazdu. W zbiorach poznańskiego Muzeum Broni Pancernej jest specjalnie przygotowany T-34 używany podczas zdjęć do serialu „Czterej Pancerni i pies” (1968). Radzieckie pojazdy są reprezentowane przez czołgi T-34 z działem kal. 85 mm oraz niszczyciele czołgów Su-100. Część scen zrealizowano przy pomocy efektów specjalnych co jest niestety dość dobrze widoczne.

T-34 wykorzystywany przy kręceniu serialu "Czterej pancerni i pies"
T-34 wykorzystywany przy kręceniu serialu „Czterej pancerni i pies”

Mocną stroną filmu są bardzo dobrze zrobione ujęcia plenerowe, które ekipa filmowa zrealizowała w Czechach. Część scen została dość mocno poprawiona przy użyciu efektów specjalnych. Kolejnym elementem zasługującym na wyróżnienie jest gra aktorska załogi czołgu. Aktorzy w niezwykle przekonujący sposób wcielili się w role żołnierzy walczących na froncie wschodnim w 1943 roku. Klaustrofobiczne wnętrze czołgu oraz strach przed śmiercią w stalowej puszcze pozwalają na budowanie napięcia i ukazanie emocji.

Niestety poza dobrą pracą aktorów, operatorów kamer i grafików komputerowych „Der Tiger” (2025) nie jest filmem godnym polecenia. Scenariusz jest nieudolnym połączeniem kilku motywów z innych filmów wojennych jak:

  • „Czas Apokalipsy” (1979) – tajna misja na za liniami wroga i uratowanie (bądź eliminacja) pułkownika oraz podróż żołnierzy w kierunku zła,
  • „Furia” (2014) – pojedynek czołgowy z Su-100,
  • „Biały Tygrys” (2012) – elementy nadprzyrodzone,
  • „Liban” (2009) – klaustrofobiczne wnętrze czołgu.

Dodatkowo twórcy dopuścili kilka kuriozalnych scen przy których fiński „Sisu” (2022) wygląda na poważną historyczną produkcję. Jedną z nich jest Tygrys zachowujący się jak uboot podczas ucieczki przed radzieckimi czołgami. Innym przykładem jest działo samobieżne Su-100 z armatą kal. 152 mm używaną w ISU-152. Taka wersja nigdy nie istniała w rzeczywistości a same Su-100 pojawiły się na froncie dopiero w 1944 roku. Nieścisłości historyczne to nic w porównaniu z końcową sceną gdzie mamy do czynienia z elementami nadprzyrodzonymi oraz wątkiem odkupienia za wcześniejsze winy. Przez to film nie może być odbierany jak klasyczny dramat wojenny ale bardziej jak thriller  osadzony w czasie wojny.

Podsumowanie

Der Tiger (2025) nie jest niemieckim odpowiednikiem „Furii” (2014) ze względu na zbytnie skupienie się na odkupieniu i elementach mistycznych oraz liczne kuriozalne sceny walki. Widać inspiracje kinem wojennym, ale przełożenie tego na scenariusz dało dość mizerne rezultaty. Poza doskonałym warsztatem aktorskim (szczególnie w scenach we wnętrzu czołgu) i świetną scenografią nie ma nic co mogłoby sprawić, że ten film stanie się ponadczasowym dziełem do którego widzowie będą wracać. Co najwyżej przez krótki czas od premiery znajdzie się w Top 3 najchętniej oglądanych filmów w serwisie Prime Video. Zmarnowano dobrą okazję do stworzenia kolejnego doskonałego niemieckiego filmu wojennego jak „Stalingrad” (1993) lub „Das Boot” (1981).

Opublikuj komentarz