Armata morska OTO Melara 76\62
Na początku lat sześćdziesiątych inżynierowie z zakładów OTO Melara rozpoczęli pracę nad stworzeniem armaty okrętowej kal. 76 mm. Wizja uniwersalnej i prostej konstrukcji zmaterializowała się w postaci systemu artyleryjskiego OTO Melara 76\62. Przez następne sześćdziesiąt lat Włosi wielokrotnie modernizowali swoją konstrukcję. Doskonałe parametry i niezawodność w czasie służby sprawiły, że ponad 1000 egzemplarzy trafiło do pięćdziesięciu flot.

Zdjęcia, o ile nie zaznaczono inaczej: Michał Szafran
Historia
Po II wojnie światowej włoskie zakłady zbrojeniowe były w znacznym stopniu zniszczone i miały zakaz produkcji oraz konstrukcji nowych wzorów uzbrojenia. Wraz z początkiem Zimnej Wojny i wstąpieniem Włoch do NATO rozpoczęła się nowa era w działalności zakładów OTO Melara. Już na początku lat pięćdziesiątych fabryka zlokalizowana w portowym mieście – La Spezia przystąpiła do produkcji nowoczesnych zestawów artylerii okrętowej. Pierwszy model zbudowano na zlecenie Wenezueli i była to dwulufowa armata kal. 102 mm. Za tym kontraktem pojawiły się kolejne ze strony Marina Militare, która zaczęła również poszukiwania systemu artyleryjskiego nowej generacji.
Zobacz również: muzeum Centro Di Documentazione Archivio Storico OTO Melara
Według założeń opracowanych przez kmdr. Alessandro Michelangoliego[1] armata morska miała mieć następujące parametry:
- kaliber 76 mm,
- szybkostrzelność na poziomie 60 pocisków na minutę,
- możliwość wystrzelenia salwy 15 pocisków,
- zasięg minimum 10 kilometrów
Związane to było z coraz szybszymi samolotami odrzutowymi i ostatnią generacją maszyn tłokowych oraz zaawansowanymi pracami nad nową generacją broni kierowanej. Włosi boleśnie przekonali się o skuteczności kierowanych pocisków w 1943 roku kiedy to Niemcy zaatakowali włoskie okręty zmierzające na Maltę celem kapitulacji. Bomby kierowane PC 1400X (potocznie nazywane Fritz-X) zatopiły pancernik Roma[2] i poważnie uszkodziły bliźniaczą jednostkę – Littorio.

Efekty działań włoskich konstruktorów pojawiły się już w połowie lat pięćdziesiątych w postaci pojedynczej armaty 76\62 SMP 3 oraz dwulufowego zestawu również oznaczonego jako 76\62. Planowano również opracować poczwórną wersję przeznaczoną dla krążownika Giuseppe Garibaldi. Szybko okazało się, że niezbędne będą zmiany konstrukcyjne zwłaszcza w obrębie systemu ładowania amunicji. Efektem było opracowanie nowej jednolufowej armaty. W latach 1962 – 1968 wyprodukowano łącznie 84 sztuki OTO Melara 76/62 MMI[3].

W 1964 roku rozpoczęły się prace nad kolejną wersją armaty morskiej kal. 76 mm. Wyciągnięto wnioski z eksploatacji wcześniejszych modeli celem stworzenia jak najlepszego systemu artyleryjskiego. Dzięki użyciu tworzyw sztucznych zmniejszono masę osłony wieży a także zastosowano stopy lekkie w konstrukcji kołyski i łoża armaty. Inżynierowie z OTO Melara mogli wykorzystać doświadczenie zdobyte przy licencyjnej produkcji transporterów opancerzonych M113 w których na szeroką skalę wykorzystano aluminium i materiały kompozytowe. Prototyp armaty został zamontowany na ścigaczu artyleryjskim Fulmine (P 499) w 1966 roku[4]. Podczas eksploatacji dokonano szeregu zmian i modyfikacji m.in.: przesunięto systemy elektrohydrauliczne na tył wieży oraz zmodyfikowano hamulec odrzutu i automatyczny system chłodzenia wodą.

Podczas testów pokład Fulmine odwiedziło wiele zagranicznych delegacji zainteresowanych nową konstrukcją. Przedstawiciele floty izraelskiej po dokładniejszym zapoznaniu się z armatą od razu zdecydowali się na zakup i montaż na kutrach rakietowych budowanych we francuskich stoczniach.
Republika Federalna Niemiec również pozyskała armaty od Włochów celem ich montażu na kutrach rakietowych typu Tiger[5]. Produkt OTO Melara zanim wszedł do uzbrojenia Marina Militare zdążył już zostać wybrany przez dwie inne floty na świecie co sprawiło, że nastąpił wzrost zainteresowania tą konstrukcją. US Navy poszukiwała armaty na okręty rakietowe typu Pegasus. Podczas testów na poligonie lądowym doszło do eksplozji i całkowitego zniszczenia wieży co poważnie mogło zagrozić nowej konstrukcji. W wyniku śledztwa ustalono jednak, że był to efekt niewłaściwego i niezgodnego z instrukcją, próbnego strzelania. Po dostarczeniu drugiej armaty Amerykanie zdecydowali się na zakup licencji oraz na masowe wykorzystania Compatto na pokładach okrętów US Navy i jednostek US Coast Guard.

Od początku lat siedemdziesiątych OTO Melara 76\62 Compatto (w wersji anglojęzycznej – Compact) trafiła na pokłady jednostek państw zachodnich (poza Wielką Brytanią i Francją) oraz krajów Bliskiego Wschodu i Ameryki Południowej niebędących pod wpływem bloku wschodniego.



Rozwój pocisków przeciwokrętowych wymusił opracowanie amunicji kierowanej do armat 76 mm. Ich zadaniem miało być precyzyjniejsze zwalczanie rakiet odpalanych przez samoloty i okręty. W latach osiemdziesiątych próby podjęli Brytyjczycy w kooperacji z Włochami oraz Niemcy wraz Holendrami. Ograniczenia technologiczne i zbyt duże koszty sprawiły, że porzucono ten pomysł.

Włoscy inżynierowie oprócz prac nad kierowaną amunicją podjęli się zadania zwiększenia szybkostrzelności armaty. Efektem tego było pojawienie się modelu Super Rapido, który dzięki zmniejszeniu masy mógł wystrzeliwać 120 sztuk pocisków na minutę zamiast 80. Nie ma możliwości przebudowy modelu Compatto w Super Rapido natomiast specjaliści z OTO Melara stworzyli pakiet modernizacyjny o nazwie IROF (Improved Rate of Fire) pomagający uzyskać szybkostrzelność do 100 strzałów na minutę.
W 1993 roku opracowano kolejną wersję o nazwie Above Deck. Lżejsza konstrukcja i wszystkie elementy umieszczone w wieży pozwalają na montaż armaty na jednostkach bez ingerencji w strukturę kadłuba. Dzięki temu można dość szybko zamontować uzbrojenie artyleryjskie na jednostce patrolowej lub pomocniczej. Nowością był również zmieniony kształt wieży dostosowanej do uzyskania mniejszej powierzchni radiolokacyjnej.

Włosi nie porzucili koncepcji kierowanej amunicji do armat morskich i w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych ponownie przystąpili do prac nad nowymi efektorami. Impulsem do opracowania kolejnej wersji popularnej armaty były nowe niszczyciele typu Orizzonte. W zamyśle projektantów miały to być fregaty przeciwlotnicze chroniące zespoły jednostek desantowych lub lotniskowców.


Marina Militare jako jedna z nielicznych flot nie stosuje zestawów artyleryjskich ostatniej szansy takich jak Phalanx, Goalkeeper czy AK-630. Zamiast tego używają pocisków kal. 76 mm do zwalczania rakiet przeciwokrętowych. Efektem tego podejścia i pracy włoskich inżynierów jest STRALES[6] będący zmodyfikowaną armatą Super Rapido mogącą strzelać kierowanymi pociskami DART (Driven Ammunition Reduced Time to Flight). Dzięki zastosowaniu amunicji kierowanej kal. 76 mm uzyskano zdolność do manewrowania z maksymalnym przeciążeniem do 40 g oraz niszczenia efektorów przy pomocy wolframowej subamunicji w obrębie do 20 metrów. Pozwala to na wykorzystanie armaty okrętowej jako niezwykle skutecznej broni przeciwlotniczej. Próby amunicji odbywały się w latach 2003 – 2005 i obecnie trzy państwa zakupiły armatę w wersji STRALES – Włochy, Singapur i Polska.

Polska
Marynarka Wojenna po wojnie wykorzystywała głównie sowieckie systemy artyleryjskie. Wyjątkiem są działa Boforsa na przedwojennych okrętach, które były eksploatowane do połowy lat sześćdziesiątych. Kolejne generacje jednostek miały już standardowe radzieckie armaty kal. 100 mm, 130 mm. Dopiero na początku lat osiemdziesiątych w MW pojawiła się stosunkowo nowoczesna armata AK-176M, która była zamontowana na pokładzie korwet rakietowych projektu 1241E. Mimo podobnego kalibru nie posiadała takich rozwiązań tak jak popularna włoska konstrukcja.

W latach 2000 – 2002 do służby w Marynarce Wojennej RP weszły dwie fregaty rakietowe typu Oliver Hazard Perry[7] a na ich pokładach licencyjna amerykańska wersja Compatto – Mk. 75. Mimo ponad dwudziestu lat służby w MW RP z niezrozumiałych powodów nie doszło do modernizacji armat w ramach pakietu IROF.

Dopiero na początku drugiej dekady XXI wieku do MW RP trafiła wersja Super Rapido. Było to pokłosie programu budowy korwet rakietowych typu Gawron, który ostatecznie zaowocował zbudowaniem pojedynczego okrętu patrolowego – ORP Ślązak.

Kolejny program budowy okrętów w postaci fregat rakietowych typu Miecznik sprawił, że Polska wybrała najnowocześniejszy wariant armaty kal. 76 mm – STRALES. Dzięki temu przyszłe Mieczniki będą miały możliwość zwalczania pocisków przeciwokrętowych za pomocą artylerii okrętowej używając do tego pocisków DART.

Podsumowanie
Przez sześćdziesiąt lat konstrukcja z OTO Melara zdominowała rynek dział okrętowych. Widać to na przykładzie współczesnej Europy w której spośród wszystkich państw posiadających dostęp do morza tylko Szwecja, Finlandia, Estonia, Łotwa, Wielka Brytania, Czarnogóra, Cypr i Malta nie używają artylerii kal. 76 mm włoskiego projektu. Brytyjczycy mają własne konstrukcje a Estonia, Łotwa, Czarnogóra, Cypr i Malta nie posiadają okrętów mogących przenosić działa kal. 76 mm. Chorwaci, Finowie i Szwedzi używają armat kal. 57 mm Boforsa.

Dzięki pracy inżynierów z OTO Melara oraz zbieraniu doświadczeń z eksploatacji udało się stworzyć armatę morską, która stała się symbolem współczesnej wojny morskiej. Łącznie wyprodukowano ponad 900 egzemplarzy i nic nie wskazuje żeby w przyszłości nastąpił spadek zainteresowania włoską konstrukcją. Zapewne pojawią się też kolejne modyfikacje tej popularnej armaty. Konkurencyjne konstrukcje z Wielkiej Brytanii, Francji czy Szwecji nie są w stanie zapewnić takich możliwości jak włoska kal. 76 mm. Taki stan rzeczy będzie oznaczać kolejne lata dominacji Włochów w dziedzinie nowoczesnej artylerii okrętowej.





Bibliografia
- Karr, H., Enzyklopadie der Bundesmarine 1956 – 1990, Stuttgart 2019.
- Pingnato N., Cappellano F., Rastelli A., OTO Melara 1905 2005. A great tradition going into the future, Fidenza 2005.
- Stanglini R., 76/62. The naval gun, Firenze 2004.
- Stille M., Włoskie okręty liniowe podczas II wojny światowej, Oświęcim 2017.
[1] R.Stanglini, 76/62. The naval gun, Firenze 2004 s. 29
[2] M. Stille, Włoskie okręty liniowe podczas II wojny światowej, Oświęcim 2017, s. 47-48.
[3] R. Stanglini, op.cit, s. 75.
[4] N. Pingnato, F. Cappellano, A. Rastelli, OTO Melara 1905 2005. A great tradition going into the future, Fidenza 2005, s. 49.
[5] H. Karr, Enzyklopadie der Bundesmarine 1956 – 1990, Stuttgart 2019, s. 114-115.
[6] https://electronics.leonardo.com/en/products/strales (dostęp 21 I 2025).
[7] Więcej o historii amerykańskich fregat w Polsce https://wiekdwudziesty.pl/amerykanskie-okrety-w-marynarce-wojennej-1942-2018/ (dostęp 21 I 2025)



2 komentarze