Thomas Goetz, Cudowny lek. Robert Koch, Ludwik Pasteur i prątki gruźlicy

Thomas Goetz, Cudowny lek. Robert Koch, Ludwik Pasteur i prątki gruźlicy

Niezwykła książka opisująca zmagania największych umysłów XIX-wiecznego świata medycyny z gruźlicą – chorobą, która od czasów starożytnych pochłaniała rocznie tysiące ofiar.

W sierpniu 2015 roku nakładem wydawnictwa Znak Literanova ukazała się licząca 384 strony książka Thomasa Goetza „Cudowny lek. Robert Koch, Ludwik Pasteur i prątki gruźlicy”. Autor, syn nieżyjącego już lekarza i wykładowcy medycyny na Uniwersytecie w Minnesocie, z rodzinnego domu wyniósł zainteresowanie kwestiami zdrowia publicznego (którymi zajmuje się zawodowo) oraz zamiłowanie do twórczości Arthura Conana Doyle’a i stworzonej przez niego postaci Sherlocka Holmesa. Najsłynniejszy detektyw w kulturze i historia medycyny – na pozór dwa niezwiązane ze sobą zagadnienia – w rzeczywistości stanowią pewną niezwykłą i interesującą całość.

Thomas Goetz, Cudowny lek. Robert Koch, Ludwik Pasteur i prątki gruźlicy

Thomas Goetz, Cudowny lek. Robert Koch, Ludwik Pasteur i prątki gruźlicy

„Cudowny lek…” składa się z trzech części i dziesięciu rozdziałów ułożonych w porządku chronologicznym. Książka przedstawia rozwój XIX-wiecznej medycyny i opisuje historię choroby, która nękała ludzkość przez stulecia, począwszy od czasów starożytnych – gruźlicy (tuberkulozy). Występująca pod różnymi nazwami (w zależności od odmiany) – suchoty, phthisis, skrofuły, toczeń – gruźlica była chorobą endemiczną. Potrafiła rozwijać się w organizmie latami, nie dając początkowo żadnych objawów, i nie znała żadnych barier – pochłaniała setki tysięcy istnień ludzkich, niezależnie od wieku i statusu społecznego. Lekarze byli wobec niej bezsilni, nie potrafili nawet znaleźć jej przyczyny. Wśród ludności panowało powszechne przekonanie, że każdy proces chorobowy jest wynikiem oddychania zatrutym powietrzem, wolą Boga czy też karą za grzechy.

Druga połowa XIX wieku stanowiła istotny przełom w chemii, biologii i medycynie. Pojawiły się laboratoria medyczne, a do powszechnych wśród lekarzy przyrządów zaczęły zaliczać się mikroskop oraz stetoskop. Dzięki odkryciu skutecznych środków znieczulających uznanie zyskiwała chirurgia. W wielu miastach wcielano w życie podstawowe zasady higieny, powstawały sieci kanalizacyjne. Lekarze, szukając przyczyn różnych chorób, coraz częściej zastanawiali się nad możliwością przenoszenia ich przez niewidzialne dla człowieka zarazki.

„Cudowny lek…” opisuje działalność Roberta Kocha, prowincjonalnego niemieckiego lekarza, który opracował teorię zarazków i usiłował przekonać świat nauki, że to drobnoustroje odpowiadają za rozwój oraz przenoszenie części chorób. Jego teoria wzbudziła liczne kontrowersje, a wielu lekarzy, uznawanych za największe autorytety epoki, nie chciało się z nią zgodzić. Jednak badania Kocha, jego niezwykła dokładność oraz opracowana metodologia nie pozostawiały cienia wątpliwości – zarazki istniały i posiadały odwrotnie proporcjonalną do swoich rozmiarów śmiercionośną moc. To Koch odkrył laseczki wąglika, przecinkowce cholery oraz (jego największe odkrycie) prątki gruźlicy.

Z nikomu nieznanego lekarza Koch stał się poważanym w Niemczech badaczem. Niestety, jego geniusz zgubiła ambicja i dążenie do jeszcze większej sławy. Koch rywalizował z francuskim chemikiem Ludwikiem Pasteurem, a ich konflikt – który prawdopodobnie zrodził się przez nieporozumienie – toczył się przez lata na forum publicznym. Zapewne obaj naukowcy darzyli się uznaniem, jednak nie potrafili tego przyznać otwarcie – w swoich publikacjach pomijali osiągnięcia drugiej strony, choć jednocześnie stanowiły one ich siłę napędową. Pasteur teoretyczne odkrycia Kocha przekuwał w praktyczne rozwiązania – stworzył szczepionki przeciwko wąglikowi, wściekliźnie i cholerze. Koch chciał jednak raz na zawsze przyćmić swojego rywala – znaleźć lek na gruźlicę. W 1890 roku ogłosił odkrycie tuberkuliny. Informacja szybko obiegła świat i z różnych jego stron do Berlina zaczęli napływać chorzy, licząc, że znajdą się w grupie szczęśliwców, którym zostanie zaaplikowana dawka upragnionego leku. Okazało się jednak, że triumf Kocha był przedwczesny – tuberkulina nie powstrzymywała rozwoju gruźlicy. Naukowiec, który opracował szczegółowe kroki postępowania badawczego, tym razem sam ich nie zastosował – nie przeprowadził wystarczającej liczby doświadczeń i (znajdując się w pewnym stopniu pod naciskiem władz) działał w pośpiechu. Doprowadziło to do jego upadku i mimo iż otrzymał w 1905 roku Nagrodę Nobla za badania i odkrycia dotyczące gruźlicy, znalazł się w swego rodzaju izolacji. Jego nazwisko nie istnieje w powszechnej świadomości, poza uniwersyteckimi wydziałami mikrobiologii. Choć ostatecznie jego badania same w sobie nie stanowiły przełomu, to stanowiły jego zapowiedź.

Rozwijająca się nauka wciąż trafiała na barierę w postaci społecznej świadomości i przekonań. W drugiej połowie XIX wieku nauki nie traktowano jako szansy na odkrycie wielu narzędzi mających ułatwić życie, lecz jako swojego rodzaju zagrożenie. W czasie gdy Robert Koch, Ludwik Pasteur i Joseph Lister (drugi obok Ignaza Semmelweisa propagator antyseptyki; od jego nazwiska pochodzi nazwa płynu Listerine) dokonywali odkryć mających na celu poprawę ludzkiego życia, potrzebny był jakiś sposób, by przedstawić te osiągnięcia społeczeństwu. Zadanie to znakomicie wykonał Arthur Conan Doyle, brytyjski lekarz, który w wolnych chwilach zajmował się pisarstwem. Stworzył postać Sherlocka Holmesa, detektywa o niezwykle przenikliwym umyśle i zdolności kojarzenia z pozoru niezwiązanych ze sobą faktów. Holmes, badając różne kryminalne zagadki, wykorzystywał osiągnięcia nauki i dzięki nim znajdował rozwiązanie. W ten sposób społeczeństwo przekonywało się, że nauka stanowi olbrzymie dobrodziejstwo, a Sherlock Holmes stał się jedną z najsłynniejszych fikcyjnych postaci w kulturze masowej. To właśnie Conan Doyle, który przyjechał do Berlina na pokaz preparatu Kocha, prawdopodobnie jako pierwszy lekarz w swoim sprawozdaniu dla angielskiej prasy stwierdził, że tuberkulina jest nieskuteczna i nie wywiera istotnego wpływu na przebieg gruźlicy. Kilka miesięcy po wizycie w stolicy Cesarstwa Niemieckiego Doyle porzucił praktykę lekarską i w pełni poświęcił się pisarstwu. Przywrócił nawet do życia Holmesa, którego wcześniej uśmiercił, będąc przez pewien czas zmęczony jego postacią. Gruźlica nie pozostała bez wpływu na jego życie rodzinne – po wielu latach walki z chorobą ofiarą suchot stała się jego pierwsza żona, Louise (Touie).

„Cudowny lek…” przedstawia zatem trzech mężczyzn, których działalność miała odmienić świat nauki i jej odbiór przez społeczeństwo. Na niemal czterystu stronach rozgrywa się walka z chorobami i z zabobonem, dążenie do sławy, rywalizacja, poszukiwanie odpowiedzi na pytania nurtujące największe umysły medycyny, a także proces tworzenia fikcyjnej postaci, która stosuje w rozwiązywaniu kryminalnych zagadek rozumowanie dedukcyjne i osiągnięcia nauk ścisłych.

Książka Thomasa Goetza jest godna polecenia osobom zainteresowanym rozwojem medycyny i bakteriologii, miłośnikom historii przełomu XIX i XX wieku oraz fanom Sherlocka Holmesa. Autor wskazuje, kto był inspiracją dla Arthura Conana Doyle’a i jak studia medyczne w Edynburgu wpłynęły na stworzenie postaci nietuzinkowego detektywa. Przedstawia, jak kwestia kolonii wpływała na postawę władz niemieckich, którym zależało na rozwoju medycyny i finansowaniu nowych instytutów badawczych. Jedyną wadą książki jest uboga strona graficzna – brakuje np. ręcznych rysunków Kocha, wykonanych przez niego mikrofotografii bakterii lub ilustracji stosowanych w tamtych okresie przyrządów. „Cudowny lek…”, choć w sposób niebezpośredni, porusza także istotny obecnie problem społeczny, jakim jest ruch antyszczepionkowy czy nieroztropne stosowanie antybiotyków oraz chemioterapeutyków. Podjęta w książce problematyka wskazuje, że mimo dotychczasowych osiągnięć medycyny ludzkość wciąż jest narażona na liczne choroby, o czym świadczyć może obserwowany w ostatnich latach powrót gruźlicy oraz innych chorób zakaźnych w postaci zmutowanej i odpornej na stosowane wcześniej leki.

 

Tytuł: Cudowny lek. Robert Koch, Ludwik Pasteur i prątki gruźlicy
Autor: Thomas Goetz
Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: Znak Literanova
Liczba stron: 384

 

 

Opublikuj swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Aby dodać komentarz wpisz kod widoczny na obrazku