Protestantyzm wobec problemów społecznych oraz rola kulturotwórcza protestantów na terenach polskich w XX-leciu międzywojennym

Z chwilą odzyskania w roku 1918 niepodległości – po 123 latach zaborów – sytuacja społeczna i kulturowa na terenach polskich wyglądała co najmniej niepokojąco. W tym czasie powstało wiele ruchów oraz organizacji niosących pomoc mieszkańcom kraju, uciemiężonym i zmęczonym. Działalność charytatywna Kościołów Protestanckich, na której skupiać się będzie artykuł, realizowana w tzw. misjach wewnętrznych, odniosła bez wątpienia ogromny sukces w działaniach na rzecz społeczeństwa.

Działalność społeczna kościołów protestanckich

Praca charytatywna najlepiej rozwinięta była w byłej dzielnicy pruskiej. Według danych International Verband fur Innere Mission und Diakone (Międzynarodowego Związku Misji Wewnętrznej i Diakonii) na ziemiach byłego zaboru pruskiego funkcjonowały 53 zakłady tzw. opieki zamkniętej, dysponujące ogółem 1963 miejscami i 286-osobowym personelem, ponadto 20 zakładów tzw. opieki półotwartej z 400 miejscami i 19 osobami personelu oraz 373 instytucje opieki otwartej. Na ziemiach byłego zaboru austriackiego działało 21 zakładów opieki zamkniętej dysponujących 494 miejscami i 38-osobowym personelem, 5 zakładów tzw. opieki półotwartej oraz 14 instytucji opieki otwartej. W byłej dzielnicy rosyjskiej istniało 30 zakładów opieki zamkniętej ze 1190 miejscami i 206 osobami personelu, natomiast co do pozostałych instytucji brak jest danych.[1]

W instytucjach charytatywnych, powstających na terenach polskich, zatrudniane były głównie diakonise. Wywodziły się z one z zakładów diakonis, takich jak np. Ewangelicki Zakład Diakonis w Poznaniu, który był najprawdopodobniej największym z nich. Tylko niewielka część diakonis pracujących na obszarze państwa polskiego wywodziła się z domów macierzystych znajdujących się poza granicami kraju, przede wszystkim z Gdańska i Miechowic.

Jedną z najstarszych instytucji charytatywnych Polski zachodniej były zakłady Josta-Streckera w Pleszewie. Znajdowały się tam dwa domy dziecka, ośrodek pomocy inwalidom, przytułek dla nieuleczalnie chorych i dom starców. Zakład Sarna i Zakład dla Upadłych Dziewcząt, znajdujące się na terenach bydgoskich, cieszyły się szczególnie dobrą opinią. Z zakładów charytatywnych Górnego Śląska należy wymienić przede wszystkim ewangelicki szpital joannitów w Pszczynie i dom uzdrowiskowy dla dzieci w Goczałkowicach.[2]

W Wielkopolsce i na Pomorzu działał Ewangelicki Związek Wychowawczy, który opiekował się dziećmi osieroconymi. W 1938 roku pod opieką tej organizacji znajdowało się aż 1044 dzieci. Kościół ewangelicko-unijny wspierał również takie organizacje dobroczynne jak Ewangelicka Służba Dobroczynności oraz Niemieckie Stowarzyszenie Dobroczynności Społecznej, dzięki którym m.in. była organizowana Niemiecka Pomoc Biednym. Kościół wspomniany powyżej również brał czynny udział w organizowaniu wyjazdów wakacyjnych dzieci niemieckich mieszkających w Polsce do Niemiec i dzieci mniejszości polskiej w Niemczech – do Polski.[3]

W Polsce centralnej rolę przewodnią w akcjach charytatywnych posiadały ośrodki protestanckie znajdujące się w Łodzi i Warszawie. W skład Domu Miłosierdzia, znajdującego się w Łodzi, wchodził szpital ewangelicki, ośrodek dla osób upośledzonych umysłowo i epileptyków oraz, oczywiście, dom macierzysty diakonis. W latach 1926-27 powstało na terenach łódzkich Towarzystwo Ewangelicko-Filantropijne, które otworzyło w 1930 roku drugi szpital ewangelicki w tym mieście. Niedługo po tym wydarzeniu, dzięki inicjatywom J. Detricha, utworzono ewangelicko-luterańską Misję Dworcową, której głównym zadaniem była opieka nad zagrożonymi dziewczętami. Na uwagę zasługują również liczne zbiórki pieniędzy we wszystkich parafiach Kościoła ewangelicko-augsburskiego, które przyczyniły się do powstania Stowarzyszenia dla zwalczania żebractwa, włóczęgostwa i demoralizacji młodzieży, które natomiast doprowadziło do utworzenia w 1928 roku tzw. Kolonii robotniczej w Czyżemienku.

Spośród warszawskich luterańskich instytucji dobroczynnych największe znaczenie miały: szpital ewangelicki, dom dziecka, zakład dla nieuleczalnie chorych, przytułek dla samotnych kobiet oraz zakład dla umysłowo niedorozwiniętych i upośledzonych dzieci. W stolicy również funkcjonowały dwa zakłady opieki społecznej, należące do Kościoła ewangelicko-reformowanego: Przytułek dla Sierot Zboru Ewangelicko-Reformowanego w Warszawie oraz Dom Starców i Kalek Zboru Ewangelicko-Reformowanego w Warszawie. Kościół ewangelicko-augsburski posiadał także zakłady charytatywne na Śląsku Cieszyńskim, w Bielsku i Cieszynie. Największy kompleks jednak znajdował się w Polsce południowo-wschodniej i należał do Kościoła ewangelicko-augsburskiego i helweckiego wyznania. Znajdowały się tam zakłady dobroczynne w Stanisławowie, składające się z 21 różnych instytucji, obejmujących całokształt pracy opiekuńczo-wychowawczej. Podkreślić należy, że zakłady stanisławowskie były największymi zakładami misji wewnętrznej w Europie Środkowo-Wschodniej.[4]

Jednakże ośrodki pomocy społecznej organizowane przez społeczności protestanckie nie ograniczały się tylko do zakładów opieki społecznej. Musimy pamiętać, że pomoc społeczna prowadzona była przez większość stowarzyszeń parafialnych. Specjalizowały się w niej głównie organizacje kobiece, które w około 100 podobnych stowarzyszeniach parafialnych zajmowały się opieką nad chorymi i ubogimi oraz zajmowały się m.in. kształceniem pomocnic do służby w parafiach, sprawowały opiekę nad młodymi matkami, zdobywały środki pieniężne dla ubogich, przekazywały zasiłki pieniężne i rzeczowe osobom potrzebującym, pomagały bezrobotnym w podjęciu pracy oraz sprawowały opiekę nad więźniami. Kościoły ewangelickie starały się również hamować emigrację wiernych do Niemiec oraz promowały rodziny wielodzietne, chcąc poprawić struktury społeczne wiernych. Protestanckie kościoły starały się także zwalczać problem alkoholizmu na terenach polskich, jednakże w tej sferze zdecydowanie górował Kościół rzymskokatolicki.

Mniejsze niż w przypadku Kościoła katolickiego było również, poczynając od XIX wieku, zaangażowanie protestantów w kwestę robotniczą. Jedynie w łonie Kościołów ewangelicko-unijnych działały stowarzyszenia robotnicze, mające na celu tworzenie porozumienia między robotnikami oraz próbowały odciągnąć robotników ze związków zawodowych i organizacji klasowych.[5]

Należy podkreślić, że rola społeczna Kościołów protestanckich była duża przede wszystkim w tych regionach Polski, które odznaczały się słabością organizacji społecznych, politycznych oraz gospodarczych mniejszości niemieckiej, czyli głównie we wschodniej części kraju. Na Wołyniu duchowni ewangeliccy zajmowali się m.in. organizowaniem życia społecznego. Tutaj działalność duszpasterska wykraczała poza działania duchowe. Pastorzy byli zaangażowani m.in. w obronę zagrożonej pozycji ekonomicznej kolonistów niemieckich, reprezentując ich w kontaktach z polskimi władzami państwowymi. Na przykład w 1923 roku pastorzy ewangeliccy zwołali zgromadzenie, zajmujące się głównie sprawami szkolnictwa i problemami przejmowania przez państwo gospodarstw osadników niemieckich. Duchowni ewangelicko-augsburscy na Wołyniu pomagali również w powstawaniu spółdzielni, zachęcali parafian do korzystania z niemieckiego banku „Kredit Luck” oraz przestawiania produkcji rolnej na mleczarstwo i sadownictwo.

Róża Lutra, symbol Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, źródło: Wikimedia Commons, licencja: CC BY-SA 3.0

Rola i działalność kulturotwórcza protestantyzmu w Polsce międzywojennej

Zdecydowanie najważniejszą i największą rolą kulturotwórczą protestantyzmu na terenach polskich była działalność piśmiennictwa ewangelickiego. Już pierwsze lata funkcjonowania II RP przyniosły niezwykle intensywny rozwój prasy protestanckiej. Liczba tytułów wzrastała w niebotycznym tempie, przekraczając we wrześniu 1939 roku liczbę 170. Bardzo szybko kształtować się zaczęły wydawnictwa znajdujące się w Poznaniu, Cieszynie, Łodzi i Warszawie oraz mniejsze centra wydawnicze w Więcborku i Kołomyi. Pod względem wydawania czasopism przodowały bez wątpienia dwa związki wyznaniowe: Kościół ewangelicko-augsburski oraz Kościół ewangelicko-unijny z konsystorzem w Poznaniu. W wyniku zmian granic państwowych oraz rozproszenia się wiernych po I wojnie światowej, nastała potrzeba na szersze głoszenie ważnych spraw duszpasterskich oraz wzmacnianie świadomości wyznaniowej członków Kościoła, co było jednym z powodów tak szybkiego rozrastania się czasopism i wydawnictw ewangelickich w kraju.

Należy również pamiętać, że czasopisma, wydawane zwłaszcza przez Kościół ewangelicko-augsburski do 1932 roku, były zarówno polskojęzyczne, jak i niemieckojęzyczne, co było dość oczywistym zjawiskiem jak na daną sytuację polityczną. W końcu 1919 roku nakład ogółu niemieckich pism religijnych (pisma katolickie miały w nim bardzo niewielki udział) na terenach polskich wynosił 5,5 tysiąca egzemplarzy, w 1926 roku już 62 tysiące, a rekordową ilość egzemplarzy zanotowano w 1932 roku – 107 tysięcy. Dopiero w latach 1932-1934, w związku z problemami politycznymi w obozie niemieckim oraz ze spadkiem wysokości dotacji zagranicznych, liczba ta zaczęła maleć w bardzo szybkim tempie.

Ogółem Kościół ewangelicko-unijny w Wielkopolsce i na Pomorzu posiadał w okresie międzywojennym ponad 50 własnych czasopism. Jako centrum wydawnicze na przód wysuwał się zdecydowanie Poznań, gdzie działał do 1910 roku Ewangelicki Związek Prasowy. Periodykiem mającym największe grono czytelników było pismo „Glaube und Heimat”, ukazujące się od 1922 roku jako miesięcznik, następnie jako tygodnik. Charakterystyczną cechą wspólną wydawnictw poznańskich było to, że obok treści religijnych zawierały one również omówienia problemów gospodarczych, prawnych, narodowościowych czy politycznych. Natomiast na działalność Kościoła ewangelicko-augsburskiego w dwudziestoleciu międzywojennym składało się ponad 70 tytułów, w zdecydowanej większości polskojęzycznych. Centrami wydawniczymi prasy polskiej były Warszawa i Cieszyn. Jedno z czołowych pism stanowił w dalszym ciągu „Zwiastun Ewangeliczny”. Charakter większości periodyków wymienionego powyżej Kościoła można określić jako religijno-narodowościowy. Na terenie byłego obszaru pruskiego najbardziej znaczącym pismami były „Ewangelik Górnośląski”, „Nowiny”, „Gazeta Mazurska” oraz „Przegląd Ewangelicki”. Czołowym organem niemieckojęzycznym wiernych Kościoła ewangelicko-augsburskiego był w latach 1920-1939 tygodnik „Der Friedensbote”, redagowany w Łodzi przez pastora Juliusa Detricha.[6]

Musimy jednak pamiętać, że duchowieństwo protestanckie nie angażowało się tylko w czasopisma. Pastorzy byli autorami licznych naukowych publikacji o bardzo zróżnicowanym charakterze oraz twórcami znakomitych książek czy opracowań. W 1934 roku ks. Karol Serini wydał znakomitą książkę pt. „Życie, nauka i religia”, a rok później „Ewangelię w nauce i życiu”. „Historia kościoła” ks. Aleksandra Schoeneicha ukazała się w roku 1936. Wielkim osiągnięciem tego okresu było również pojawienie się kwartalnika „Reformacja w Polsce”, publikującego poważne, naukowe rozprawy na temat reformacji. W 1936 roku nakładem „Głosu Ewangelickiego” ukazał się przekład z niemieckiego „Książki o Doktorze Marcinie Lutrze” H. Nietschmanna. Rok później „Biblioteka Gwiazdki” wydała broszurę Henryka Wojnowskiego pt. „Nasz Reformator Dr Marcin Luter”.[7]

Wielu duchownych protestanckich zajmowało się również tłumaczeniem licznych prac naukowo-historycznych na język polski, publikowaniem zbiorów kazań, takich jak np. „Prawda wiecznie młoda” Andrzeja Buzka (1930) czy tłumaczeniem literatury religijnej. Wielu duchownych wniosło także wkład w badania dotyczące historii protestantyzmu na ziemiach polskich. Prace historyczne publikowali m.in. ks. Eduard Kneifel, Alfred Kleindienst, Arthur Rhode czy Theodor Wotschke. Duży wkład do kultury polskiej wniosła również Jednota Wileńska. Kalwiniści aktywnie działali w Towarzystwie Miłośników Reformacji Polskiej im. J. Łaskiego, które m.in. wydało „Album zabytków ewangelickich w Wilnie”. Dużą aktywnością odznaczały się komisje wiedeńskie: biblioteczna, archiwalna, wydawnicza oraz komisja opieki nad zabytkami kościelnymi i historycznymi. Tacy członkowie komisji jak Wacław Gizbert Studnicki i Adam Łysakowski przyczynili się m.in. do unowocześnienia placówek naukowych takich jak biblioteka czy archiwum synodu ewangelickiego-reformowanego w Wilnie.

Dodatkowym charakterystycznym elementem kulturotwórczości protestanckiej jest bez wątpienia pielęgnowanie życia muzycznego. Niezwykłą popularnością cieszyły się wszelkie związki śpiewacze, chóry i orkiestry puzonowe. Organizowano wiele imprez, uroczystości muzycznych oraz tzw. świąt puzonowych, koncertów i zjazdów śpiewaczych. W 1930 roku w Polsce działało ogółem 260 kościelnych orkiestr puzonowych.[8]

Tomasz "Nemo5576" Górny

Kościół św. Trójcy w Warszawie. fot. Tomasz „Nemo5576” Górny, źródło: Wikimedia Commons, licencja: CC BY-SA 3.0

Niestety, wybuch II wojny światowej przyczynił się do gigantycznych strat kulturowych w społeczeństwie ewangelickim. Jedne z pierwszych bomb hitlerowskich spadły na ewangelicki kościół św. Trójcy przy placu Małachowskiego w Warszawie, burząc go doszczętnie. Świątynię tę, symbol polskiego protestantyzmu, zbudowaną jeszcze przez Zuga, odbudowano z pietyzmem po wojnie. Wywieziono też do obozów koncentracyjnych, zamęczono i wymordowano ponad czwartą część społeczeństwa ewangelickiego[9]. Jednak dzięki swojej wierze, pracowitości i zawziętości społeczeństwo ewangelickie zachowało swoje idee, przetrwało wojnę i dziś możemy oglądać ciągły wzrost znaczenia społeczno-kulturalnego społeczeństwa ewangelickiego. Ważną rolę w obrazie współczesnego protestantyzmu polskiego spełnia Chrześcijańska Akademia Teologiczna z siedzibą w Warszawie, której rektor wchodzi w skład Prezydium Polskiej Rady Ekumenicznej. Chrześcijańską Akademię Teologiczną utworzono w 1954 roku przy Uniwersytecie Warszawskim, nadano jej status uczelni międzywyznaniowej i do dziś dnia wydaje stojący na wysokim poziomie „rocznik ChAT-u”, organizuje sesje naukowe, przyznaje doktoraty, prowadzi przewody habilitacyjne, współpracuje z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim oraz z Akademią Teologii Katolickiej, a także licznymi ośrodkami naukowymi i uczelnianymi, tak krajowymi, jak i zagranicznymi.[10]

Bibliografia:

  1. Alabrudzińska E., Protestantyzm w Polsce w latach 1918-1939, Toruń 2004.
  2. Alabrudzińska E., Mniejszości wyznaniowe w Bydgoszczy w latach 1920-1939, Toruń 1995.
  3. Czembor H., Ewangelicki Kościół Unijny…, Katowice 1993.
  4. Tokarczyk A., Marcin Luter, Warszawa 1985.
  5. Tokarczyk A., Protestantyzm, Warszawa 1980.

[1] Alabrudzińska E., Protestantyzm w Polsce w latach 1918-1939, Toruń 2004, s. 195.

[2] Ibidem, s. 196-197.

[3] eadem, Mniejszości wyznaniowe w Bydgoszczy w latach 1920-1939, Toruń 1995, s. 36-37.

[4] eadem, Protestantyzm…, s. 198.

[5] Czembor H. Ewangelicki Kościół Unijny…, Katowice 1993, s. 83-84.

[6] Alabrudzińska E., Protestantyzm…, s. 201-205.

[7] Tokarczyk A., Marcin Luter, Warszawa 1985, s. 194-195.

[8] Alabrudzińska E., Protestantyzm…, s. 207-208.

[9] Tokarczyk A., Marcin Luter, Warszawa 1985, s. 195-196.

[10] idem, Protestantyzm, Warszawa 1980, s. 373-374.

Opublikuj swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*