Łukasz Łydżba, Marek Rogusz, III/1 Dywizjon Myśliwski

Łukasz Łydżba, Marek Rogusz, III/1 Dywizjon Myśliwski

Nakładem wydawnictwa Vesper ukazała się kolejna publikacja z serii „Dywizjony Myśliwskie Września 1939”. Jest to już piąta z kolei monografia przedstawiająca zmagania polskich lotników z siłami niemieckiej Luftwaffe. Łukasz Łydżba sukcesywnie opisuje zagadnienia związane z lotniczym aspektem Września 1939. Dotychczas spod jego ręki wyszły monografie: Wileńskiego III/5 Dywizjonu Myśliwskiego[1], Lwowskiego III/6 Dywizjonu Myśliwskiego[2], Krakowskiego III/2[3] i IV/1 Dywizjonu Myśliwskiego[4]. Współautorem najnowszej książki jest Marek Rogusz, autor biografii Wojciecha Januszowicza[5].

Łukasz Łydżba, Marek Rogusz, III/1 Dywizjon Myśliwśki

Łukasz Łydżba, Marek Rogusz, III/1 Dywizjon Myśliwski

W skład III/1 DM wchodziły 111. i 112. Eskadry Myśliwskie. Na szczególną uwagę zasługuje 111. EM, która w prostej linii wywodziła się od legendarnej 7. Eskadry Myśliwskiej. Lotnicy tej formacji wsławili się w czasie wojny polsko-bolszewickiej. Oprócz Polaków w jednostce tej pełnili służbę ochotnicy ze Stanów Zjednoczonych. Jednym z nich był Merian Cooper, późniejszy hollywoodzki reżyser[6].

W latach dwudziestych niezbędna okazała się wymiana sprzętu lotniczego. Zużyte i przestarzałe myśliwce nie mogły zapewnić skutecznego wykonywania zadań. Dochodziło przy tym do dużej ilości wypadków i katastrof lotniczych. Podstawowymi maszynami były różne wersje samolotów Spad. Dopiero w 1932 roku na wyposażeniu jednostki pojawiła się pierwsza polska konstrukcja – PWS-10. Intensywny rozwój przemysłu lotniczego wkrótce miał zaowocować dojrzałymi i nowoczesnymi projektami. Na przełomie 1932 i 1933 roku rozpoczęło się przezbrojenie na samoloty PZL P-7. Typ ten był przejściowym modelem, którego finalną wersją stał się PZL P-11. Dzięki temu polskie lotnictwo myśliwskie w 1933 roku posiadało najnowocześniejsze na świecie maszyny myśliwskie. Metalowe górnopłaty o półskorupowej konstrukcji, o bardzo dobrych właściwościach pilotażowych, stanowiły dumę przemysłu i lotników. Głównym zadaniem III/1 DM było intensywne szkolenie pilotów w celu lepszego zapoznania się z charakterystyką P-11. Okazało się to szczególnie przydatne w czasie działań w 1939 roku. W okresie letnim, poprzedzającym wybuch wojny, jednostka zmuszona była ograniczyć szkolenie lotnicze ze względu na zużycie sprzętu.

PZL  P.11c z Muzeum Lotnictwa Polskiego. Egzemplarz ten latał w 121 Eskadrze 2 Pułku Lotniczego w Krakowie, fot. Michał Szafran, odwaszegofotokorespondenta.blogspot.com

PZL P.11c z Muzeum Lotnictwa Polskiego. Egzemplarz ten latał w 121 Eskadrze 2 Pułku Lotniczego w Krakowie, fot. Michał Szafran, odwaszegofotokorespondenta.blogspot.com

PZL  P.11c z Muzeum Lotnictwa Polskiego. Egzemplarz ten latał w 121 Eskadrze 2 Pułku Lotniczego w Krakowie, fot. Michał Szafran, odwaszegofotokorespondenta.blogspot.com

PZL P.11c z Muzeum Lotnictwa Polskiego. Egzemplarz ten latał w 121 Eskadrze 2 Pułku Lotniczego w Krakowie, fot. Michał Szafran, odwaszegofotokorespondenta.blogspot.com

W 1939 roku III/1 Dywizjon Myśliwski wraz z IV/1 weszły w skład Brygady Pościgowej. Głównym zadaniem tej jednostki była obrona Warszawy przed nieprzyjacielskimi samolotami bombowymi. 1 września rozpoczęła się II wojna światowa i personel III/1 Dywizjonu Myśliwskiego musiał stanąć do walki z przeważającymi siłami Luftwaffe. Mimo że na początku lat trzydziestych samolot P-11 był szczytem techniki, to w momencie rozpoczęcia działań wojennych nie gwarantował skutecznego wykonywania zadań.

Lotnicy, pomimo doskonałego wyszkolenia i silnej motywacji, nie byli w stanie sprostać nowoczesnym myśliwcom Bf-109 i Bf-110. Podobnie było z samolotami bombowymi. Zbyt mała prędkość polskich P-11, a także słabe uzbrojenie strzeleckie w postaci dwóch karabinów maszynowych kal. 7,7 mm, nie pozwalały odnieść znaczących sukcesów. W czasie walk pojawił się problem w postaci uszkodzeń śmigła. P-11 miały karabiny umieszczone z boku kadłuba i strzelały przez śmigło. Aby tego uniknąć, wykorzystywano specjalny synchronizator. Kiedy dochodziło do walki, piloci strzelali długimi seriami, co doprowadzało do częstych przestrzeleń. Naprawy dokonywał wówczas personel naziemny. Autorzy nie zapomnieli o tych cichych bohaterach, którzy nieustannie walczyli o utrzymanie sprawności sprzętu lotniczego.

Sytuacja na froncie zmusiła jednostkę do zmiany bazowania. 18 września 1939 roku zapadła decyzja o przekroczeniu granicy z Rumunią. Piloci zostali internowani, a ocalały sprzęt latający został przejęty przez rumuńskie siły powietrzne. Jeden z pilotów III/1 DM odmówił wykonania rozkazu i postanowił dołączyć do Armii Czerwonej, która według niego miała pomóc Polsce w walce z Niemcami. Ppor. rez. Aleksander Wróblewski szybko przekonał się, że Rosjanie są agresorem. Udało mu się zbiec z niewoli i w maju 1940 roku dotarł przez Węgry do Francji.

W czasie walk we wrześniu 1939 roku piloci III/1 DM zestrzelili:

– dwa lub cztery Bf-110,

– dwa lub trzy Ju-87,

– jeden lub dwa He-111,

– jeden lub dwa Do-17,

– jeden Hs-126.[7]

Bombowiec Do 17Z z jednostki Kampfgeschwader 76 podczas zrzutu bomb w 1940 roku. Źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.

Bombowiec Do-17Z z jednostki Kampfgeschwader 76 podczas zrzutu bomb w 1940 roku. Źródło: Wikimedia Commons, domena publiczna.

Po okresie internowania spora część personelu dawnej dumy polskiego lotnictwa trafiła do Francji, a potem do Wielkiej Brytanii, gdzie aktywnie wzięła udział w walkach w jednostkach Polskich Sił Powietrznych.

Dopiero po transformacji ustrojowej polskie lotnictwo przywróciło należną pamięć o lotnikach spod znaku Eskadry Kościuszkowskiej. Dzięki staraniom Fundacji Historycznej Lotnictwa Wojskowego i 23. Bazy Lotnictwa Taktycznego, na samolotach Mig-29 pojawiły się sylwetki najsłynniejszych polskich lotników. Wielu z nich swoją karierę myśliwca rozpoczęło właśnie w III/1 DM.

Nazwisko dowódcy III/1 Dywizjonu Myśliwskiego na samolocie MiG-29. fot. Michał Szafran, odwaszegofotokorespondenta.blogspot.com

Nazwisko dowódcy III/1 Dywizjonu Myśliwskiego na samolocie MiG-29. fot. Michał Szafran, odwaszegofotokorespondenta.blogspot.com

Zdzisław Krasnodębski, dowódca III/1 Dywizjonu Myśliwskiego, sportretowany na samolocie MiG-29. fot. Michał Szafran, odwaszegofotokorespondenta.blogspot.com

Zdzisław Krasnodębski, dowódca III/1 Dywizjonu Myśliwskiego, sportretowany na samolocie MiG-29. fot. Michał Szafran, odwaszegofotokorespondenta.blogspot.com

Zdzisław Krasnodębski, dowódca III/1 Dywizjonu Myśliwskiego, sportretowany na samolocie MiG-29. fot. Michał Szafran, odwaszegofotokorespondenta.blogspot.com

Zdzisław Krasnodębski, dowódca III/1 Dywizjonu Myśliwskiego, sportretowany na samolocie MiG-29. fot. Michał Szafran, odwaszegofotokorespondenta.blogspot.com

Zdzisław Krasnodębski, dowódca III/1 Dywizjonu Myśliwskiego, sportretowany na samolocie MiG-29. fot. Michał Szafran, odwaszegofotokorespondenta.blogspot.com

Zdzisław Krasnodębski, dowódca III/1 Dywizjonu Myśliwskiego, sportretowany na samolocie MiG-29. fot. Michał Szafran, odwaszegofotokorespondenta.blogspot.com

Godło 111 eskadry myśliwskiej widoczne na samolocie MiG-29.  fot. Michał Szafran, odwaszegofotokorespondenta.blogspot.com

Godło 111 Eskadry Myśliwskiej widoczne na samolocie MiG-29. fot. Michał Szafran, odwaszegofotokorespondenta.blogspot.com

Godło 111 eskadry myśliwskiej widoczne na samolocie MiG-29.  fot. Michał Szafran, odwaszegofotokorespondenta.blogspot.com

Godło 111 Eskadry Myśliwskiej widoczne na samolocie MiG-29. fot. Michał Szafran, odwaszegofotokorespondenta.blogspot.com

Godło 111 eskadry myśliwskiej widoczne na samolocie MiG-29.  fot. Michał Szafran, odwaszegofotokorespondenta.blogspot.com

Godło 111 Eskadry Myśliwskiej widoczne na samolocie MiG-29. fot. Michał Szafran, odwaszegofotokorespondenta.blogspot.com

Książka Łukasza Łydżby i Marka Rogusza „III/1 Dywizjon Myśliwski” wnosi sporo nowych informacji na temat walk powietrznych nad Polską we wrześniu 1939 roku. Autorzy wykonali żmudną pracę, polegającą na analizie danych archiwalnych i relacji świadków. Wykorzystano dokumenty zebrane w Instytucie i Muzeum im. gen. Sikorskiego w Londynie, a także Bundesarchiv. Na szczególną uwagę zasługują obszerne fragmenty „Pamiętnika wojennego pilota eskadry kościuszkowskiej” autorstwa por. Mirosława Fericia. Autorzy często posiłkują się wspomnieniami pilotów, konfrontując je z dostępnymi archiwaliami.

Dużym atutem publikacji są wysokiej jakości zdjęcia maszyn używanych przez III/1 DM. Okładkę zaś zdobi rysunek autorstwa Wojciecha Sankowskiego, na którym widać walkę P-11c z Messerschmittem Bf-110C. W załącznikach przedstawione są losy i numery seryjne samolotów P-11c, wykorzystywanych w czasie walk we wrześniu 1939 roku. Autorzy skrupulatnie przedstawili zwycięstwa zapisane na koncie polskich pilotów. Dodatkowo zamieszczony został spis personelu jednostki. Całość pod względem technicznym prezentuje się nienagannie. Można wręcz pokusić się o stwierdzenie, że właśnie w takim stylu powinny być wydawane monografie jednostek lotniczych.

Polecam książkę wszystkim miłośnikom polskiego lotnictwa wojskowego i z niecierpliwością oczekuję kolejnych publikacji dotyczących dywizjonów myśliwskich września 1939.

Tytuł: III/1 Dywizjon Myśliwski
Autorzy: Łukasz Łydżba, Marek Rogusz
Rok wydania: 2015
Wydawnictwo: Vesper
Liczba stron: 252

[1] Ł. Łydżba, Wileński III\5 Dywizjon Myśliwski, Czerwonak 2010.

[2] Idem, Lwowski III\6 Dywizjon Myśliwski, Czerwonak 2011.

[3] Idem, Krakowski III\2 Dywizjon Myśliwski, Czerwonak 2012.

[4] Idem, IV\2 Dywizjon Myśliwski, Czerwonak 2013.

[5] M. Rogusz, Parę minut życia. Wspomnienie o pilocie kościuszkowskiej eskadry Wojciechu Januszewiczu, Zielonka 2013.

[6] Najsławniejszym filmem w reżyserii Meriana Coopera był „King Kong” (1933).

[7] Ł. Łydżba, M. Rogusz, III/1 Dywizjon Myśliwski, Czerwonak 2015, s. 240-241.

Opublikuj swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*