Guy Lawson, Rekiny Wojny

Guy Lawson, Rekiny Wojny

Pierwszą dekadę XXI wieku zdominowały wydarzenia związane z tzw. wojną z terroryzmem. Na skutek ataków na Stany Zjednoczone z 11 września 2001 roku państwa koalicji antyterrorystycznej przystąpiły do działań przeciwko Afganistanowi i Irakowi. Jak powszechnie wiadomo, wojna to doskonały czas na ogromne zyski dla producentów i handlarzy bronią. Z tej okazji skorzystała grupka młodych Amerykanów, która dzięki uporowi i wykorzystaniu kruczków prawnych zdobyła intratne kontrakty od rządu Stanów Zjednoczonych.

Autor książki, Guy Lawson, jest dziennikarzem pracującym dla „The New York Times”. Zajmuje się również tworzeniem scenariuszy filmowych.

Guy Lawson, Rekiny Wojny

Guy Lawson, Rekiny Wojny

Ataki na Afganistan i Irak zakończyły się szybkim zwycięstwem dla Stanów Zjednoczonych oraz wojsk koalicji. Po jakimś czasie zaczął narastać opór partyzantów, z którym US Army nie potrafiła sobie skutecznie poradzić. Niezbędne stało się wykorzystanie lokalnych sił zbrojnych i policyjnych do walki z partyzantami. Ze względu na niską kulturę techniczną, mogli oni być uzbrojeni wyłącznie w broń pochodzącą z dawnego bloku komunistycznego. Popularne kałasznikowy, granatniki RPG-7 oraz karabiny maszynowe PK miały stanowić główny oręż sił irackich i afgańskich. Dostawy tego sprzętu były nadzorowane przez amerykańską administrację cywilną. Ze względu na obowiązujące przepisy, dzięki którym z dużymi koncernami mogły konkurować małe firmy, takie zamówienia stanowiły doskonałą okazję do zarobku. Wykorzystało to niewielkie przedsiębiorstwo AEY z siedzibą w Miami. Jego szefem był Efraim Diveroli, który już jako nastolatek pomagał swojemu wujkowi w handlu bronią i wyposażeniem taktycznym. Po jakimś czasie Diveroli uznał, że chce w tej branży zarobić duże pieniądze. Dzięki znajomości Internetu zaczął zdobywać niewielkie zamówienia na dostawy sprzętu do Iraku i Afganistanu. Wkrótce do jego zespołu dołączyli David Packhouz i Alex Podrizki. Firma AEY stawała się coraz bardziej profesjonalnym podmiotem na rynku międzynarodowego handlu bronią. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie uzależnienie od środków odurzających i brak odpowiednich kwalifikacji do prowadzenia takiej działalności. Przykładowo, jedna z kluczowych osób odpowiedzialnych za dostawy amunicji do Afganistanu była z zawodu masażystą.

Z działalności AEY korzystali pośrednicy w handlu bronią tacy jak Henry Thomet. Szwajcar chętnie współpracował z Diverolim przy kontraktach na dostawy sprzętu posowieckiego do krajów Bliskiego Wschodu. Miał on bardzo dobre kontakty na Bałkanach i w Europie Wschodniej, ale nie mógł oficjalnie handlować sprzętem ze względu na podejrzenia Departamentu Stanu. Sugerowano, że Thomet dostarczał broń do państw objętych embargiem. Dlatego współpraca z AEY była idealną przykrywką dla jego działalności.

W 2007 roku AEY wygrała przetarg ogłoszony na portalu FedBizzOpps. Dotyczył on dostarczenia Afganistanowi amunicji za sumę 300 milionów USD[1]. Diveroli i spółka wygrali dzięki bardzo niskiej cenie jednostkowej. Problemem było to, że musieli jak najszybciej znaleźć podwykonawcę. Odpowiednią amunicję znaleziono w Albanii i wszystko wyglądało bardzo korzystnie. Tylko jedna rzecz mogła zagrozić realizacji kontraktu. Amunicja została wyprodukowana w Chinach, a Stany Zjednoczone wówczas wprowadziły embargo na chiński sprzęt wojskowy. AEY musiała przepakować amunicję i usunąć z opakowań wszystkie chińskie oznaczenia. Pierwsze dostawy do Afgańskiej Armii Narodowej wykazały, że jest to amunicja chińskiego pochodzenia. Armia Stanów Zjednoczonych ze względu na toczące się walki z talibami nie była zainteresowana anulowaniem zamówienia.

Kiedy za sprawą artykułu Guya Lawsona dotyczącego afgańskiego zamówienia wyszło na jaw, że za dostawami amunicji do Afganistanu stało trzech młodych Amerykanów regularnie palących marihuanę, wybuchł skandal. Ostatecznie jednak najważniejsze osoby w AEY nie poniosły zbyt dotkliwych konsekwencji swoich działań.

Książka Rekiny Wojny to wnikliwy reportaż dotyczący międzynarodowego handlu bronią. Autor dość dokładnie opisał drogę młodych Amerykanów, którzy zapragnęli spełnić American dream i zarobić miliony dolarów na kontraktach rządowych. Dzięki lukom w prawie i ułatwieniom dla małych przedsiębiorców przez jakiś czas prowadzili działalność, w wyniku której armie afgańska i iracka otrzymywały sprzęt wojskowy. Guy Lawson stara się pokazać, dlaczego udało im się tak długo działać na rynku zbrojeniowym. Wszystko za sprawą nieszczelnego systemu zamówień rządowych. Diveroli i jego koledzy nieustannie nadużywający marihuany stali się kluczowym elementem prowadzenia skutecznej walki z talibami. Od nich zależało wyposażenie Afgańskiej Armii Narodowej w niezbędną amunicję. Dzięki kontaktom z handlarzami udało im się kupić ją w Albanii. Kraj ten podwójnie skorzystał na tej transakcji. Pozbył się przy okazji setek tysięcy sztuk nabojów, a także udowodnił światu, że wspiera walkę z terroryzmem. Kiedy cały proceder AEY wyszedł na jaw, Stany Zjednoczone starały się jak najbardziej zbagatelizować znaczenie tego kontraktu i osób w niego zaangażowanych.

Narracja jest prowadzona w bardzo lekkim i przystępnym stylu. Guy Lawson skupił się na bardzo dokładnym i rzetelnym opisie wydarzeń, a także podjął się analizy osobowości właścicieli AEY. Wszystko po to, aby pokazać nieudolność administracji rządowej, która dopuściła trzech amatorów do wielomilionowych zamówień dla Iraku i Afganistanu. Autor popełnił trochę błędów w nazewnictwie sprzętu. Podał również nieprawdziwą informację odnośnie dostawy niesprawnych czołgów z Polski do Iraku.

Warto przeczytać Rekiny wojny, żeby uzmysłowić sobie, jak wielkim interesem jest wojna. Obecnie w polskich kinach jest wyświetlany film fabularny o kulisach działalności AEY. Lektura książki będzie doskonałym uzupełnieniem filmowego obrazu Diveroliego i spółki.

Tytuł: Rekiny Wojny
Autor: Guy Lawson
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 331

[1] Pełny dokument zawierający kontrakt afgański dla AEY jest dostępny na stronie https://www.efraimdiveroli.com/ (dostęp: 31.08.2016).

Opublikuj swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Aby dodać komentarz wpisz kod widoczny na obrazku